Sezon 2013/14 – podsumowanie.

43 zdobyte punkty i jedenaste miejsce w ligowej tabeli – oto bilans KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w premierowym sezonie tego klubu w rozgrywkach III ligi małopolsko – świętokrzyskiej. Odliczając trzy punkty za walkower w meczu z wycofanym po rundzie jesiennej Przebojem Wolbrom, bilans wynosi 40 „oczek” w 33 spotkaniach, co daje niewiele ponad 1,2 punktu na mecz. Redakcja Serwisu Klubu KSZO Ostrowiec zaprasza na podsumowanie niedawno zakończonego sezonu 2013/2014.

Miłe złego początki

Sezon 2013/2014 rozpoczął się dla pomarańczowo – czarnych już 13 lipca 2013 roku, czyli cztery tygodnie przed pierwszym spotkaniem o III-ligowe punkty. Po tym jak dwa tygodnie wcześniej podopieczni trenera Lasockiego sięgnęli po Okręgowy Puchar Polski, pokonując w Radoszycach Nidę Pińczów, rozpoczęli oni zmagania w rundzie przedwstępnej rozgrywek o Puchar Polski na szczeblu centralnym. Niestety, przygoda z tymi rozgrywkami skończyła się zaledwie na 90 minutach – pomarańczowo – czarni ulegli przy Świętokrzyskiej Pelikanowi Łowicz 0:2.

Nadzieję wśród kibiców KSZO rozbudził niezły początek ligowych rozgrywek – po remisie na własnym boisku ze zdegradowaną z II ligi z powodów pozasportowych Unią Tarnów (1:1) ostrowczanie wygrali 2:0 w Myślenicach i znaleźli się na piątym miejscu w ligowej tabeli. Niestety, to miejsce okazało się być najwyższym, które nasz zespół miał zajmować w przeciągu całych rozgrywek.

Dwa kolejne spotkania to pechowo stracone punkty przed własną publicznością – przegrana w ostatnich minutach w derbach z Wisłą Sandomierz oraz mecz z Przebojem Wolbrom, który niejednego kibica mógł przyprawić o zawał serca. KSZO po trafieniu na 2:1 Kamila Dziadowicza w 90 minucie wyszedł na prowadzenie, by w doliczonym czasie je stracić i spotkanie zakończyło się remisem. Podłamani tymi wydarzeniami nasi zawodnicy ponieśli następnie cztery porażki – kolejno z: Granatem Skarżysko – Kamienna (0:1), Hutnikiem Nowa Huta (0:1), Bocheńskim KS (1:2) i Beskidem Andrychów (1:2) i pomarańczowo – czarni na dobre zagościli w dolnych rejonach tabeli.

O ile porażki z drużynami z górnych rejonów tabeli zdawały się być niejako „wliczone w koszty” debiutanckiego sezonu, o tyle wyniki w kolejnych spotkaniach mogły podłamać niejednego sympatyka hutniczej jedenastki. Wywalczony przy Świętokrzyskiej w wielkich bólach remis z przeciętną Wierną Małogoszcz (2:2), a następnie przegrana w Libiążu z Górnikiem (2:4) sprawili, że ostrowczanie znaleźli się na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli. Jednak kolejnym rywalem miała być ostatnia w tabeli Nida Pińczów. Nida, bez wygranej w bieżących rozgrywkach i Nida, którą ostrowczanie pokonali dwukrotnie w rozgrywkach IV ligi sezonu 2012/13 oraz we wspomnianym wcześniej finale Pucharu Polski na szczeblu okręgu rozegranym w Radoszycach.

Niestety, to spotkanie było tym, po którym nasi zawodnicy sięgnęli dna ligowej tabeli, zostając brutalnie sprowadzonym na ziemię przez ligowego outsidera. KSZO po fatalnym meczu przegrał 0:2 i zajmował ostatnie miejsce w stawce.

Udany finisz

Po porażce z Nidą wydawało się, że gorzej już być nie może i właśnie w takim momencie ostrowczanie wygrali w Zakopanem z Porońcem Poronin (2:1), co było pierwszym zwycięstwem pomarańczowo – czarnych od blisko dwóch miesięcy. Trzy dni później KSZO pokonał w IV rundzie Okręgowego Pucharu Polski IV-ligowca z Daleszyc (1:0) i pojawiło się światełko w tunelu. Jednakże, do wygranej w Daleszycach podopiecznym Rafała Lasockiego potrzebnych było aż 120 minut, co niestety „zaprocentowało” w kolejnym spotkaniu już trzy dni później. Ostrowczanie mimo mocno przeciętnego meczu prowadzili u siebie z Popradem Muszyna, jednak w doliczonym czasie gry stracili bramkę na 1:1 i znów nie zdobyli trzech punktów przy Świętokrzyskiej. Dwie kolejne porażki – wyjazdowa z Łysicą Bodzentyn i u siebie z rezerwami krakowskiej Wisły oznaczały ni mniej ni więcej jak „czerwoną latarnię” święcącą znów przy Świętokrzyskiej.

Powodów do optymizmu nie dawał fakt, iż kolejnymi rywalami pomarańczowo – czarnych mieli być: wicelider z Oświęcimia oraz piąta wówczas ekipa rezerw kieleckiej Korony. Jednak to pierwsze spotkanie okazało się przełamaniem ostrowczan – ci w dramatycznych okolicznościach po bramce w piątej minucie doliczonego czasu gry wygrali to spotkanie 3:2. Tydzień później, w obecności blisko 3000 kibiców ( w tym kilkuset z Ostrowca) pokonali na Arenie Kielce drużynę Korony II (3:1), a w ostatnim spotkaniu w 2013 roku ograli w V rundzie Okręgowego Pucharu Polski IV – ligową Pogoń 1945 Staszów (1:0), awansując tym samym do ćwierćfinału tych rozgrywek.

Fani hutniczej jedenastki po bardzo udanej końcówce 2013 roku mieli powody do optymizmu, tym bardziej, iż ostrowczanie jeszcze przed startem rundy wiosennej zdołali awansować o jedno miejsce w ligowej tabeli bez konieczności rozgrywania żadnego meczu. Stało się tak za sprawą wycofania się z rozgrywek III ligi świętokrzysko – małopolskiej z powodów kłopotów finansowych Przeboju Wolbrom. Ostrowczanie byli więc sklasyfikowani na piętnastym miejscu i tracili zaledwie dwa „oczka” do będącego na dwunastej pozycji Górnika Libiąż.

Gola nie ma

Początek rundy wiosennej upływał pod znakiem problemów ostrowczan ze zdobywaniem bramek. Co prawda w inaugurującym rok 2014 wyjazdowym spotkaniu z Unią Tarnów (0:0) nikt nie miał o to pretensji, to jednak domowa porażka z niżej klasyfikowanym Dalinem Myślenice (0:1) ponownie wkradła nerwowość do drużyny i rodziła uzasadnione obawy o utrzymanie wśród trzecioligowców. Dwa tygodnie później sytuacja w tabeli wyglądała już zdecydowanie lepiej – ostrowczanie zrewanżowali się Wiśle Sandomierz za porażkę z jesieni i wygrali tam 1:0, dokładając trzy punkty za walkower za mecz z wycofanym Przebojem Wolbrom. Niestety, później nastąpiły trzy kolejne spotkania ligowe bez zdobytego gola – były to przegrane przed własną publicznością z Hutnikiem (0:2), Granatem (0:3) i remis w Bochni z Bocheńskim (0:0). Zostały one jeszcze poprzedzone porażką w ćwierćfinale Pucharu Polski na szczeblu Świętokrzyskiego ZPN z Granatem (1:3) i było pewne, że ostrowczanie nie obronią wywalczonego przed rokiem trofeum. Choć z drugiej strony, to akurat stanowiło wówczas najmniejszy problem dla wszystkich dobrze życzących ostrowieckiej drużynie. Przełamanie nastąpiło po raz kolejny w dramatycznych okolicznościach – w doliczonym czasie gry domowego spotkania z Beskidem Andrychów Mateusz Mąka kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego wyrównał stan rywalizacji na 1:1, co pozwoliło naszej ekipie zdobyć pierwszy punkt przed własną publicznością w 2014 roku.

Kolejna seria

Koniec serii ligowych meczów bez strzelonego gola okazał się być początkiem nowej serii – tym razem już takiej, która zdecydowanie bardziej cieszyła sympatyków pomarańczowo – czarnych – serii meczów bez porażki. Trwała ona dzięki zwycięstwu w Małogoszczy (1:0), wygranej po horrorze w domowym spotkaniu z Górnikiem Libiąż (3:2), w którym ostrowczanie do 85. minuty przegrywali 1:2, remisie w Pińczowie (1:1), wygranej przy Świętokrzyskiej z Porońcem (1:0), bezbramkowemu remisowi w Muszynie, a także kolejnej wygranej przed własną publicznością – tym razem z pikującą mocno w dół na wiosnę Łysicą Bodzentyn (1:0). Pozwoliło to wywindować KSZO na dziesiąte miejsce w ligowej tabeli – najwyższe od sierpnia ubiegłego roku. Jednak podopiecznych trenera Rafała Lasockiego czekały jeszcze piekielnie trudne wyjazdy do Krakowa i Oświęcimia oraz domowy mecz z rezerwami kieleckiej Korony.

Po zdobyciu jednego punktu w dwóch podróżach do Małopolski ostrowczanie by być pewnym utrzymania musieli powtórzyć wyczyn z jesieni i zdobyć trzy punkty z Koroną II. Dzięki kapitalnemu dopingowi ostrowieckich sympatyków ostrowczanie wygrali 1:0 po trafieniu Michała Stachurskiego, dla którego była to premierowa bramka w bieżących rozgrywkach i z głośników mogło popłynąć gromkie „We are the champions”.

Statystyki drużynowe (dotyczą wyłącznie rozgrywek ligowych, nie uwzględniamy walkowera za mecz z Przebojem Wolbrom):
33 spotkania: 10 zwycięstw – 10 remisów – 13 porażek
Liczba bramek strzelonych : 32 (średnia: 0,97 na mecz, 16. miejsce)
Liczba bramek straconych: 39 (średnia: 1,18 na mecz, 5. miejsce ex aequo z Wisłą II Kraków i Sołą Oświęcim)
Liczba bramek strzelonych u siebie: 19 (średnia: 1,12 na mecz)
Liczba bramek strzelonych na wyjeździe: 13 (średnia: 0,81 na mecz)
Liczba bramek straconych u siebie: 25 (średnia: 1,47 na mecz)
Liczba bramek straconych na wyjeździe: 14 (średnia: 0,88 na mecz)
Liczba bramek strzelonych w rundzie jesiennej: 22 (średnia: 1,29 na mecz, 12. miejsce)
Liczba bramek straconych w rundzie jesiennej: 28 (średnia: 1,65 na mecz, 10. miejsce ex aequo z Koroną II Kielce i Dalinem Myślenice)
Liczba bramek strzelonych w rundzie wiosennej: 10 (średnia: 0,63 na mecz, 17. miejsce)
Liczba bramek straconych w rundzie wiosennej: 11 (średnia: 0,69 na mecz, 1 miejsce ex aequo z Wisłą Sandomierz)
Liczba bramek w meczach z udziałem KSZO: 71 (średnia: 2,15 na mecz, 16. miejsce)
Najwyższe zwycięstwo: Korona II Kielce – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:3 (16.11.2013)
Najwyższa porażka: KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Granat Skarżysko – Kamienna 0:3 (16.04.2014)
Największa ilość bramek: Górnik Libiąż – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 4:2 (28.09.2013)
Liczba zawodników, która wystąpiła w rozgrywkach ligowych: 28
Najwięcej meczów bez porażki z rzędu: 8 (24-31 kolejka)
Najwięcej meczów bez wygranej z rzędu: 9 (3-11 kolejka)
Najwięcej wygranych z rzędu: 2 (16-17 kolejka i 26-27 kolejka)
Najwięcej porażek z rzędu: 4 (5-8 kolejka)
Najwięcej remisów z rzędu: 2 (24-25 kolejka)
Bramki w minutach 1-15: 5 strzelonych, 6 straconych
Bramki w minutach 16-30: 10 strzelonych, 6 straconych
Bramki w minutach 31-45: 4 strzelone, 5 straconych
Bramki w minutach 46-60: 2 strzelone, 9 straconych
Bramki w minutach 61-75: 4 strzelone, 7 straconych
Bramki w minutach 76-90: 7 strzelonych, 6 straconych
Najdłuższa seria bez strzelonej bramki: 435 minut
Najdłuższa seria bez straconej bramki: 309 minut

Analizując statystyki drużynowe, w oczy rzuca się niewielka ilość bramek strzelanych na wyjeździe w przeciągu całego sezonu oraz w rundzie wiosennej. Z drugiej jednak strony defensywa KSZO szczególnie na wiosnę spisywała się w większości spotkań bez zarzutu, co pozwoliło mimo średniej 0,63 bramki na mecz zdobyć 24 punkty w 16 spotkaniach rozegranych w 2014 roku. To spowodowało, iż pod względem ilości bramek, które padały w meczach z udziałem KSZO w przeciągu całego sezonu zajęliśmy przedostatnie miejsce, a w rundzie wiosennej ostatnie. Ponadto, newralgicznym momentem w spotkaniach z udziałem ostrowieckiej drużyny były pierwsze minuty drugich części spotkania, w których straciliśmy aż dziewięć bramek, przy zaledwie dwóch strzelonych.

Statystyki indywidualne
Najwięcej występów:
33 – Rafał Lasocki
31 – Kamil Dziadowicz
28 – Michał Kosowski, Konrad Skwarliński

Najmniej występów:
1 – Grzegorz Sadłowski
5 – Arnold Dudek, Patryk Sarna
7 – Kamil Cholewiński

Najwięcej bramek:
10 – Rafał Lasocki
7 – Kamil Dziadowicz
6 – Michał Kosowski

Najwięcej minut:
2970 – Rafał Lasocki
2599 – Kamil Dziadowicz
2259 – Karol Barański

Najmniej minut:
45 – Grzegorz Sadłowski
74 – Adrian Karasek
202 – Michał Hołody

Najwięcej występów w podstawowej „11”:
33 – Rafał Lasocki
29 – Kamil Dziadowicz
26 – Karol Barański

Najczęściej wchodzący z ławki:
13 – Konrad Skwarliński
9 – Arkadiusz Czerwiński
8 – Dawid Gardynik, Adrian Karasek

Najczęściej zmieniany:
21 – Konrad Skwarliński
17 – Dawid Gardynik
16 – Michał Kosowski

Najwięcej żółtych kartek:
7 – Michał Kosowski, Karol Barański ( w tym jedna czerwona), Mateusz Mąka
4 – Kamil Dziadowicz, Radosław Mikołajek, Marcin Sudy
3 – Karol Gruszka, Rafał Lasocki, Dawid Żak

Średnia liczba minut przypadająca na 1 zdobytego gola:
297 – Rafał Lasocki
353 – Michał Kosowski
371 – Kamil Dziadowicz

Średnia liczba minut przypadająca na 1 otrzymaną żółtą kartkę:
196 – Mateusz Mąka
222 – Dawid Żak
281 – Jakub Sulima
302 – Michał Kosowski

Średnia liczba puszczonych bramek na 1 mecz (bramkarze):
0,69 – Konrad Zacharski
1,5 – Cezary Duda
2 – Arnold Dudek

Czyste konta bramkarzy:
9 – Konrad Zacharski
1 – Cezary Duda
0 – Arnold Dudek

Niekwestionowanym liderem pod względem najbardziej istotnych statystyk indywidualnych jest Rafał Lasocki – zarówno pod względem ilości występów, jak i spędzonych minut na boisku, strzelonych bramek, czy też liczby minut przypadającej na jedną zdobytą bramkę. Co ważne, mimo tego, iż wystąpił we wszystkich ligowych spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty, to zaledwie trzykrotnie został napomniany żółtą kartką. Ciekawe jest to, iż w tej klasyfikacji czołowe miejsca zajmują oprócz Karola Barańskiego zawodnicy ofensywni – Mateusz Mąka i Michał Kosowski. Szczególnie ten pierwszy był bardzo często karany przez arbitrów żółtą kartką – jedna przypadała na niewiele ponad dwa spotkania w pełnym wymiarze czasowym rozegrane przez wychowanka MKS KSZO – Junior. Z kolei Barański jako jedyny musiał opuścić boisko z powodu otrzymania czerwonej kartki – stało się to w spotkaniu z Wierną Małogoszcz, kiedy to w 78. minucie został ukarany drugą żółtą kartką. Warto także zwrócić uwagę, iż aż w 9 spotkaniach z 16 rozegranych w lidze czyste konto zachowywał Konrad Zacharski.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u