Upadek na pasach

W rozegranym dziś spotkaniu 24. kolejki III ligi gr. IV piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski dość niespodziewanie przegrali na własnym stadionie z rezerwami Cracovii 1:2 (0:1). Jedynego gola dla pomarańczowo-czarnych zdobył Szymon Stanisławski.

Dzisiejszy mecz nie był porywającym widowiskiem, jednak po wyrównującym trafieniu Szymona Stanisławskiego wydawało się, że piłkarze KSZO nie zakończą spotkania bez punktów, a może nawet pokuszą się o wygraną. Stało się jednak inaczej za sprawą Marcina Budzińskiego. 30-letni pomocnik przypomniał czasy, w których był ważną częścią ekstraklasowej Cracovii i zdobywał dla niej bramki z gatunku „stadiony świata”. Co prawda, zwycięski gol z dzisiejszego spotkania to nie była żadna bomba z trzydziestu metrów w jego stylu, ale łatwość z jaką popularny „Budzik” zwiódł na małej przestrzeni Roberta Majewskiego i Przemysława Dwórzyńskiego była wprost porażająca. Sytuacji nie uratował niestety Paweł Lipiec i podopieczni Piotra Gizy mogli się cieszyć z dopiero drugiej w tym sezonie wygranej w delegacji.

Goście zaczęli tak samo dobrze, jak skończyli. Już w 4. minucie spotkania po dośrodkowaniu z rzutu rożnego (a jakże!) Budzińskiego i zgraniu piłki głową Krystian Bracik z dwóch metrów wpakował piłkę do naszej bramki. Uczciwie trzeba przyznać, że „Pasy” prezentowały się w pierwszej połowie lepiej i prowadziły zasłużenie. Widać było luz w grze „Budzika”, którego dzielnie w środku pola wspierali Sylwester Lusiusz i Robert Ożóg. Po jednej z takich piłek rzuconej przez 30-latka futbolówka trafiła do znajdującego się na skraju naszego pola karnego Sebastiana Strózika. Ten wycofał do Tomasa Vestenickiego, ale Słowak fatalnie spudłował. W innej sytuacji ostrowczan uratował spalony. Tym razem Vestenicky uderzał w słupek, Budziński dobijał, ale na nasze szczęście Strózik był za ostatnim defensorem KSZO. Mogła jednak martwić straszna pasywność w grze naszych obrońców i łatwość, z jaką Robert Ożóg ich minął.

W pierwszej części meczu, okazje stwarzane przez ostrowczan były głównie wynikiem stałych fragmentów gry i pojedynczych przebłysków, wynikających z indywidualnych akcji ofensywnych graczy naszego zespołu. Szymon Stanisławski minął kilku piłkarzy „Pasów”, ale jego uderzenie bez większych problemów na rzut rożny wybił Adam Wilk. W innej sytuacji napastnik KSZO zbyt długo zwlekał ze strzałem po otrzymaniu świetnego dogrania od Chrzanowskiego. Z kolei lewoskrzydłowy pomarańczowo-czarnych nie pierwszy już raz spróbował uderzenia nożycami, ale niestety efektownej bramki z tego nie było. W końcówce meczu główkował jeszcze Michał Paluch, ale to niecelny strzał, o którym wspominamy bardziej w ramach kronikarskiego obowiązku. Dużo groźniej było bowiem pod bramką pomarańczowo-czarnych, gdy Paweł Lipiec musiał dwukrotnie w ciągu kilku sekund bronić strzały Strózika.

Kończąc opis pierwszej części gry, nie sposób nie wspomnieć sytuacji, w której na trybuny odesłany został szkoleniowiec KSZO, Tadeusz Krawiec. Doskonale wiemy, że arbitrzy nie mają lekkiego życia, są poddawani nieustannej presji i tak dalej i tak dalej, ale czerwona kartka za kilkusekundowe przytrzymanie piłki w rękach przez trenera to jakaś totalna patologia, kuriozum i idiotyzm (niepotrzebne skreślić). Ludzie kochani, jakby za takie pierdoły karać czerwonymi kartkami to mecze kończyłyby się w 60. minucie z powodu zdekompletowania składów! Żółta kartka to maksymalna kara, jaką powinien w tej sytuacji dostać trener Krawiec, o ile arbiter Piotr Burak zinterpretował to jako niesportowe zachowanie. Ale w żadnym wypadku nie czerwona.

Po zmianie stron ostrowczanie zaczęli sobie poczynać zdecydowanie lepiej. O ile w pierwszej połowie gra się pomarańczowo-czarnym nie kleiła, sporo było niedokładności, o tyle po zmianie stron coraz częściej gościliśmy pod bramką Wilka. Już kilka minut po zmianie stron do wyrównania mógł doprowadzić Paluch, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i w akcję zdołali się wmieszać obrońcy Cracovii. Niemniej jednak początek był obiecujący i kolejne minuty tylko to potwierdziły. W 72. minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Dariusz Partyka. Piłka po odbiciu od słupka trafiła do Pawła Kaczmarka, a wprowadzony przed momentem na boisko 35-letni pomocnik przytomnie wyłożył piłkę Stanisławskiemu, który zaliczył swoje dziesiąte trafienie w lidze. Kilka minut później Kaczmarek mógł mieć asystę drugiego stopnia, ale Przemysław Dwórzyński zamiast zgrać piłkę głową do któregoś z lepiej ustawionych partnerów niepotrzebnie strzelał i Adam Wilk złapał futbolówkę niemalże w zęby. Zaskoczyć golkipera gości próbował także inny z rezerwowych – Adam Nowak oraz ponownie Stanisławski. Bez efektu.

Sytuacje tworzone pod bramką gości najwyraźniej uśpiły ostrowczan. Sygnałem alarmowym powinna być zwłaszcza efektowna wymiana kilku podań przed naszym polem karnym zakończona strzałem Roberta Ożóga w sytuacji sam na sam. Nie pierwszy raz w tym sezonie w tej sytuacji uratował nas Paweł Lipiec. Podopieczni Piotra Gizy pomimo głębszego cofnięcia się mieli jeszcze kilka szans – choćby uderzenie w boczną siatkę po indywidualnej akcji Patryka Zauchy czy strzał głową Remigiusza Biernata. Niestety, w końcówce goście zdołali zadać decydujący cios i w radosnych nastrojach wracają do Krakowa.

Pomarańczowo-czarni muszą zatem po raz kolejny przełknąć gorycz porażki. Choć nie zasłużyli na porażkę, to nie ma się co czarować – nasi piłkarze tylko w niektórych fragmentach meczu prezentowali się naprawdę dobrze. Dwie stracone bramki to kolejny kamyczek do ogródka defensywy, która momentami zbyt łatwo dopuszczała krakowian do sytuacji strzeleckich. A, że miała kilku naprawdę doświadczonych ligowców, to niestety kończy się to naszą kolejną porażką. Za tydzień zmierzymy się w Stalowej Woli ze Stalą, która dość niespodziewanie przegrała z Podlasiem. Wydaje się, że o punkty będzie tam jeszcze trudniej niż dziś.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Cracovia II 1:2 (0:1)

0:1 Krystian Bracik 4 minuta

1:1 Szymon Stanisławski 72 minuta

1:2 Marcin Budziński 86 minuta

KSZO: Lipiec – Kraśniewski, Majewski, Dwórzyński, M. Kaczmarek (89′ Persona) – Smuczyński (71′ Głaz), Partyka, Zaklika (71′ Nowak), Chrzanowski (71′ P. Kaczmarek), Stanisławski, Paluch.

Cracovia II: Wilk – Stachera (90′ Malisz), Dytiatiev, Bracik, Supryn (75′ Biernat) – Strózik (71′ Jarzynka), Lusiusz, Budziński, Ożóg, Zaucha – Vestenicky (75′ Nowicki).

Żółte kartki: Kraśniewski, Zaklika, Partyka – Lusiusz.

Sędziował: Piotr Burak (Zamość)

W swoim kolejnym meczu ligowym pomarańczowo-czarni zmierzą się na wyjeździe ze Stalą Stalowa Wola. Mecz odbędzie się w sobotę 20 marca o godzinie 14.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u