Starcie z liderem

Jutro naszych piłkarzy czeka chyba najtrudniejszy ligowy sprawdzian, bowiem pomarańczowo-czarni podejmą Wisłę Puławy, zdecydowanego lidera rozgrywek.

Podopieczni Mariusza Pawlaka na ten moment wydają się być pewniakiem do awansu. Przede wszystkim: nie zaliczają poważniejszych wpadek z drużynami ze środka oraz dołu tabeli, tak jak miało to miejsce w przypadku Motoru Lublin, który co sezon był papierowym faworytem, a kończyło się na olbrzymim rozczarowaniu i awansie wywalczonym przy wydatnej pomocy Lubelskiego ZPN. „Duma Powiśla” jedynie czterokrotnie traciła ligowe punkty, w każdym z tych przypadków były to starcia z rywalami z górnej połówki tabeli (Avia, Sokół, Siarka, Podhale). Dalej: biało-niebiescy mają zdecydowanie najlepszy atak, 54 ligowe gole w 19 meczach robią wrażenie, co zresztą przekłada się na indywidualne statystyki Wiślaków. Przykłady? 19 goli i 5 asyst Adriana Paluchowskiego, aktualnego lidera klasyfikacji strzelców, 3 gole i 6 asyst pomocnika Krystiana Putona, czy też 9 goli i 5 asyst Łukasza Kacprzyckiego, który na przełomie września i października na ponad miesiąc wypadł z gry z powodu kontuzji. Wreszcie, inny ciekawy fakt: Wisła w każdym (!) z 21 meczów tego sezonu (liga i OPP) strzelała przynajmniej jednego gola. Naprawdę, jeśli na wiosnę nie wydarzy się jakiś totalny kataklizm, puławianie powinni po trzech latach przerwy powrócić na szczebel centralny.

Z drugiej strony, patrząc na kadrę Wisły nietrudno stwierdzić, że oni tak naprawdę robią swoje i ich dorobek punktowy dobrze odzwierciedla potencjał kadrowy zespołu. Jest kilku bardzo doświadczonych zawodników, starych wyjadaczy, którzy co prawda odbili się od Ekstraklasy, ale już w I czy II lidze mieli wyrobioną markę i w konsekwencji na czwartym poziomie rozgrywkowym brylują. Do tej grupy można zaliczyć wspomnianego już wcześniej Adriana Paluchowskiego, byłego gracza m.in. Legii, Piasta, czy Stali Mielec, Lukasa Kubania, wicemistrza świata do lat 20 z 2007 roku, Emila Drozdowicza, czy Bartłomieja Bartosiaka, który praktycznie całą swoją dotychczasową karierę spędził w GKS Bełchatów. Cała czwórka to gracze, którzy do Puław zawitali przed sezonem. Zaskakująco mocną pozycję w drużynie „Dumy Powiśla” ma też nasz dobry znajomy, Dominik Cheba, który każdy z 19 ligowych meczów zaczynał w wyjściowym składzie, czterokrotnie asystując przy trafieniach kolegów. Do wyżej wymienionych można dodać Tomasza Zająca i Łukasza Kacprzyckiego, swego czasu uznawanych za jednych z najbardziej utalentowanych graczy swoich roczników (odpowiednio 1995 i 1994). Ci dwaj gracze koniec końców nie zrobili takich karier, jakie im wróżono i po wielu przygodach w swojej karierze zakotwiczyli w Puławach. Nie sposób też nie wspomnieć o trenerze Mariuszu Pawlaku, mającym w swoim dorobku dwa awanse na zaplecze Ekstraklasy – z Chojniczanką w sezonie 2012/13 oraz Olimpią Grudziądz w sezonie 18/19 (z Marcinem Kaczmarkiem w składzie). 48-letni szkoleniowiec objął Wisłę w listopadzie ubiegłego roku, zaczynając od czterech kolejnych zwycięstw, jednak przerwanie rozgrywek nie pozwoliło „Dumie Powiśla” na włączenie się do walki o awans. A trzeba przyznać, że było to możliwe, bowiem po 19. kolejce nasi rywale tracili do liderującego duetu Hutnik-Motor zaledwie siedem punktów. Ale co się odwlecze, to nie uciecze… Przynajmniej tak się wydaje.

Dla Wisły będzie to ostatni akcent długiej ligowej jesieni, zaś pomarańczowo-czarni zagrają jeszcze w środę, 25 listopada zaległy mecz ze Stalą Kraśnik. Goście wystąpią jutro bez kontuzjowanych Przemysława Skałeckiego oraz Włodzimierza Putona, z kolei w drużynie KSZO nie zagra pauzujący za czerwoną kartkę z meczu z KS Wiązownica Jakub Głaz.

Spotkanie KSZO – Wisła Puławy odbędzie się jutro o godzinie 13 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim. Transmisja z meczu dostępna będzie na platformie Polsport pod poniższym linkiem:

https://polsport.live/mstv/transmisja/629/kszo-wislap

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u