O krok od sensacji…

Po dramatycznym spotkaniu piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski przegrali z Górnikiem Zabrze 2:3 (1:1) w meczu 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski. Pomarańczowo-czarni dwukrotnie obejmowali prowadzenie po trafieniach Wojciecha Trochima i Konrada Zaklika, jednak goście zdołali odpowiedzieć golami Stefanosa Evangelou, Przemysława Wiśniewskiego oraz Alasany Manneha.

Z pewnością długo będziemy pamiętać dzisiejsze spotkanie. Nasi piłkarze rozegrali fantastyczne zawody, prowadząc przez większość meczu z wiceliderem PKO Ekstraklasy. Niestety, tak jak z Wisłą Kraków to my zadaliśmy decydujący cios w doliczonym czasie gry, tak dziś to Górnik przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Szkoda tym bardziej, że drugiego gola zdobyliśmy grając w osłabieniu, a gdy Przemysław Wiśniewski zdobywał wyrównującego gola do końca meczu pozostawały sekundy…

Początek był wręcz wymarzony, bowiem już w 3. minucie po bardzo inteligentnym podaniu Konrada Zakliki piłkę otrzymał Wojciech Trochim. Defensorzy zabrzan pozostawili naszemu pomocnikowi zbyt dużo miejsca, czego efektem było precyzyjne uderzenie zza pola karnego, które zaskoczyło Dawida Kudłę. Piłka jeszcze skozłowała przed debiutującym w tym sezonie golkiperem Górnika i w obozie pomarańczowo-czarnych zapanowała szalona radość.

W kolejnych minutach podopieczni Marcina Brosza przejęli inicjatywę, czego zresztą można było się spodziewać. Świetnie rozdzielał piłki Alasana Manneh, groźnie wyglądały też stałe fragmenty gry w wykonaniu drużyny gości. Jednak po raz kolejny Paweł Lipiec potwierdził, że jest pewnym punktem naszego zespołu. „Lipa” fantastycznie interweniował choćby po główce Sobczyka, czy uderzeniu z dystansu reprezentanta Gambii, ponadto niecelnie główkował Stefanos Evangelou. Niestety, w 39. minucie po zbyt krótkim wybiciu piłki przez naszych defensorów przytomne podanie Manneha wykorzystał właśnie młodzieżowy reprezentant Grecji. Tyle, że ten gol raczej nie powinien być uznany, bowiem defensor Górnika znajdował się na spalonym. Ostrowczanie zbyt długo rozpamiętywali tą sytuację, bowiem przy lepszym wykończeniu zabrzan mogli nawet zejść na przerwę przegrywając.

Chwilę po rozpoczęciu drugiej części meczu gości powinni prowadzić, ale na nasze szczęście Paweł Lipiec znów wyszedł zwycięsko z pojedynku z Sobczykiem, przed szansą stanął także debiutujący w barwach zabrzan Norbert Wojtuszek. Gdy w 54. minucie czerwoną kartką za faul taktyczny ukarany został Przemysław Dwórzyński, a trener Brosz wprowadził Bartosza Nowaka, wydawało się, że bramka dla gości jest tylko kwestią czasu. 14-krotni mistrzowie Polski zastosowali jeszcze bardziej agresywny pressing, momentami zmuszając nasz zespół do iście rozpaczliwej defensywy w hokejowym stylu.

Tyle, że nawet grając w osłabieniu, można wywalczyć stały fragment gry. Daniel Ściślak bezmyślnie sfaulował Jakuba Chrzanowskiego, o co zresztą trener Brosz miał do niego olbrzymie pretensje. Do piłki podszedł Marcin Kaczmarek, dośrodkował wprost na głowę Konrada Zakliki i stało się to, co wydawało się niemożliwe. Gościom dojście do siebie dobrych kilka minut, jednak wraz z upływem minut przewaga zabrzan narastała. Dobrą zmianę dał Bartosz Nowak, sporo problemów naszym defensorom sprawiały prostopadłe piłki grane za plecy, lecz aż do ostatniej minuty regulaminowego czasu gry KSZO ostatkiem sił odpierał ataki Górnika. Choć trzeba przyznać, że uderzenie Bartosza Nowaka o centymetry minęło bramkę Lipca.

Niestety, końcowe minuty to dramat naszych piłkarzy. Wszystko zaczęło się od piłki zagranej na lewą stronę boiska do Szymona Stanisławskiego. Mocno zmęczony napastnik KSZO chciał utrzymać się przez kilkanaście sekund przy piłce i wywalczyć rzut rożny, ale niestety stracił futbolówkę. Nie sfaulował jednak wychodzących z kontrą graczy Górnika, nie zrobił tego również żaden z innych graczy pomarańczowo-czarnych, także Jakubowi Głazowi nie udało się wybić piłki, która trafiła ostatecznie do Przemysława Wiśniewskiego, przesuniętego w ostatnich fragmentach meczu do ataku. Gol „Wiśni” i szalona radość zabrzan, która była jeszcze większa dwie minuty później. Alasana Manneh przymierzył zza pola karnego, nie dając szans Pawłowi Lipcowi i gracze gospodarzy mogli tylko przeklinać los, który zabrał nam to, co dał w meczu z Wisłą. Co oczywiście nie zmienia faktu, że końcówka dzisiejszego starcia będzie przez jakiś czas wracać do nas w najczarniejszych snach…

Niemniej jednak, dziękujemy Panowie za kawał serducha do walki, które pokazaliście zarówno dziś, jak i w sierpniowym starciu z Wisłą. Szkoda, że się nie udało, ale w starciu z czołową drużyną PKO Ekstraklasy zaprezentowaliście się bardzo ambitnie, ofiarnie, heroicznie, napędziliście dużo strachu wyżej notowanemu rywalowi. Niech te mecze natchną was wiarą w to, że w III lidze można wygrać z każdym. Pokazaliście, że zdecydowanie zasługujemy na wyższe miejsce w ligowej tabeli. A Górnik? Cóż, jeśli dla trenera Brosza dzisiejszy mecz miał być swoistym przeglądem wojsk, to trzeba uczciwie powiedzieć, że kilku graczy nie zdało tego egzaminu. Zabrzanie mają dużo piłkarskiej jakości i spokojnie mogą powalczyć o udział w europejskich pucharach, jednak krótka ławka rezerwowych może się jeszcze dać we znaki 14-krotnemu Mistrzowi Polski. Gratulujemy jednak Górnikowi wygranej, a naszym piłkarzom dziękujemy za walkę i olbrzymie emocje.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Górnik Zabrze 2:3 (1:1)

1:0 Wojciech Trochim 3 minuta

1:1 Stefanos Evangelou 39 minuta

2:1 Konrad Zaklika 62 minuta

2:2 Przemysław Wiśniewski 90 minuta

2:3 Alasana Manneh 90+2 minuta

KSZO: Lipiec – Głaz, Mężyk, Dwórzyński, M. Kaczmarek – Szydłowski (57′ Kraśniewski), Zaklika (85′ Imiołek), Trochim (85′ Mąka), Persona – Chrzanowski (79′ P. Kaczmarek), Stanisławski.

Górnik: Kudła – Wiśniewski, Koj, Evangelou – Massouras (54′ Ściślak), Prochazka (75′ Ryczkowski), Manneh, Hajda (54′ Nowak), Janża – Sobczyk (60′ Krawczyk), Wojtuszek (60′ Rostkowski).

Żółte kartki: Mężyk, Głaz, Trochim – Hajda, Sobczyk, Ściślak, Rostkowski.

Czerwona kartka: Przemysław Dwórzyński (54. minuta, KSZO, za faul taktyczny)

Sędziował: Karol Iwanowicz (Lublin)

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u