Mocna końcówka daje wygraną

W rozegranym dziś meczu 15. kolejki III ligi gr. IV pomarańczowo-czarni wygrali z Lewartem Lubartów 2:0 (0:0) po bramkach Jakuba Chrzanowskiego z rzutu karnego oraz trafieniu Mateusza Mąki. 

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że dzisiejszy mecz był jednym z najsłabszych w wykonaniu pomarańczowo-czarnych od początku rozgrywek. Zresztą, długimi fragmentami na fatalnie wyglądającej murawie Stadionu Miejskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim niewiele się działo. Jakości i emocji piłkarskich było jak na lekarstwo i bardzo długo wydawało się, że dzisiejsze starcie zakończy się sprawiedliwym, bezbramkowym remisem. Że obaj trenerzy stwierdzą, że w sumie to ten punkt trzeba uszanować, bo murawa była ciężka, a warunki pogodowe nie sprzyjały finezyjnej grze w piłkę.

Na nasze szczęście inny plan na dzisiejsze popołudnie miał Tomasz Persona, który na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry przedarł się lewą stroną boiska i został sfaulowany w polu karnym gości. Arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr, a do piłki poszedł Jakub Chrzanowski i nie dał szans golkiperowi Lewartu. Gol Mateusza Mąki w doliczonym czasie gry był już konsekwencją odkrycia się beniaminka i tego, że przy rzucie wolnym w nasze pole karne powędrowali wszyscy gracze drużyny gości włącznie z bramkarzem Jakubem Długoszem.

Do tego momentu groźniejsi byli podopieczni Tomasza Bednaruka, choć ogólnie rzecz biorąc, okazjom stworzonym przez oba zespoły daleko było do miana stuprocentowych. Z pierwszej połowy z kronikarskiego obowiązku odnotujemy niecelny strzał z 3. minuty Grzegorza Fularskiego oraz dwie akcje prawą stroną boiska Filipa Michałowa – za pierwszym razem sytuację uratował ofiarnym wślizgiem Konrad Zaklika, a za drugim razem arbiter liniowy uniósł chorągiewkę sygnalizując spalonego. Jeśli chodzi o pomarańczowo-czarnych, to najgroźniejszą sytuacją było dośrodkowanie z rzutu wolnego Pawła Kaczmarka, po którym bliski dojścia do piłki był Wojciech Trochim. W samej końcówce pierwszej części gry gracze Lewartu przytomnie rozegrali jeszcze rzut rożny, ale uderzenie jednego z gości po wycofaniu piłki na szesnasty metr było niecelne.

Po zmianie stron oglądaliśmy w dalszym ciągu nudne i bezbarwne zawody. Dwukrotnie dobrymi interwencjami popisywał się Paweł Lipiec – w obu przypadkach po uderzeniach głową graczy gości. Niecelnie z rzutu wolnego strzelał też Konrad Nowak, a pomarańczowo-czarni mieli duży problem z dojściem do dogodnych sytuacji strzeleckich pod bramką Długosza. Jakub Chrzanowski spróbował strzału „nożycami”, głową uderzał też Mateusz Mąka, ale nie mogło to sprawić najmniejszego problemu bramkarzowi gości. Dopiero końcówka starcia sprawiła, że podopieczni Tadeusza Krawca mogą cieszyć się dziś z korzystnego wyniku i cennych trzech punktów. Dużo bardziej niż z gry, która długimi fragmentami obu ekipom się dziś najzwyczajniej w świecie nie kleiła. Ale, jak to mówią: wynik idzie w świat i oby piłkarze KSZO byli równie skuteczni w kolejnych spotkaniach.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Lewart Lubartów 2:0 (0:0)

1:0 Jakub Chrzanowski 88 minuta rzut karny

2:0 Mateusz Mąka 90+5 minuta

KSZO: Lipiec – Kraśniewski, Majewski, Dwórzyński, M. Kaczmarek (53′ Głaz) – P. Kaczmarek (81′ Persona), Zaklika, Trochim (61′ Mężyk), Szydłowski (81′ Chudyba) – Stanisławski (61′ Mąka), Chrzanowski.

Lewart: Długosz – Niewęgłowski, Budzyński, Zbiciak, Świech, Michałów, Maksymiuk, Buczek, Najda (79′ Żelisko), Fularski (67′ Aftyka), Nowak.

Żółte kartki: Majewski, Zaklika, Persona – Najda, Aftyka.

Sędziował: Krzysztof Pachołek (Lubaczów)

W swoim kolejnym meczu ligowym pomarańczowo-czarni zmierzą się na wyjeździe z Siarką Tarnobrzeg. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 24 października o godzinie 14. Wcześniej, bo już w najbliższy wtorek piłkarze KSZO zmierzą się w Ożarowie z IV-ligowym Alitem w meczu IV rundy Okręgowego Pucharu Polski. Ten mecz rozpocznie się o godzinie 14.30.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u