Pierwszy remis pomarańczowo-czarnych

W meczu 14. kolejki III ligi gr. IV piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski zremisowali w Dębicy z miejscową Wisłoką 1:1 (1:0), a obie bramki padły po uderzeniach z rzutów karnych. Dla pomarańczowo-czarnych był to pierwszy mecz w tym sezonie zakończony podziałem punktów.

Remis wydaje się być sprawiedliwym rezultatem, choć obie ekipy mogą odczuwać niedosyt. Gospodarze – z powodu niewykorzystanego rzutu karnego, poprzeczki, a także sytuacji, w której arbiter już przy stanie 1:1 mógł, a w zasadzie powinien po raz czwarty wskazać na jedenasty metr. Goście – z racji przewagi w pierwszej połowie, w której otworzyli wynik meczu oraz niewykorzystanej sytuacji Dawida Chudyby z ostatnich minut spotkania.

Pierwsze minuty to delikatna przewaga gospodarzy, która nie przełożyła się jednak na dogodne sytuacje do zdobycia gola. Za to ostrowczanie byli już konkretniejsi pod bramką Kamila Dybskiego. Bardzo dobrze wyglądała współpraca w linii ataku Jakuba Chrzanowskiego i Szymona Stanisławskiego. „Chrzano” dogrywał, „Stasiu” strzelał, albo przynajmniej próbował oddać strzał – jak w sytuacji z 19. minuty, kiedy to nasz napastnik zbyt daleko wypuścił sobie piłkę w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Kilka minut później Chrzanowski był faulowany w polu karnym przez Dariusza Partykę, a prowadzący zawody Michał Bobrek bez wahania wskazał na jedenasty metr. Pod nieobecność Wojciecha Trochima do piłki podszedł Stanisławski i pewnym strzałem dał prowadzenie KSZO. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry znów dogrywał Chrzanowski, a Stanisławski tym razem nieznacznie się pomylił. W międzyczasie jednak gospodarze powinni wyrównać – bezmyślny faul Dawida Chudyby na Dariuszu Kamińskim poskutkował rzutem karnym, którego na nasze szczęście nie wykorzystał jednak najlepszy snajper Wisłoki, Damian Łanucha.

Pierwsze minuty drugiej części meczu wskazywały na to, że pomarańczowo-czarni zostali myślami w szatni. Najpierw faul Macieja Kraśniewskiego na Kamilu Rębiszu, skutkujący tym razem już wykorzystanym przez Dariusza Kamińskiego rzutem karnym, później poprzeczka po strzale Tomasza Palonka. Gospodarze domagali się trzeciego rzutu karnego po kolejnym wejściu Macieja Kraśniewskiego, lecz tym razem gwizdek arbitra milczał. Nie spodobało się to asystentowi trenera Wisłoki, który za nadmierne protesty został napomniany przez arbitra. Okazję na zdobycie gola miał też Patryk Zygmunt, ale jego uderzenie po dynamicznym wejściu w pole karne było niecelne. Pomarańczowo-czarni dopiero po jakimś czasie się obudzili – swoje okazje mieli Konrad Zaklika i Szymon Stanisławski, zaś z rzutu wolnego niecelnie uderzał Marcin Kaczmarek. Biało-zieloni odpowiedzieli próbami Dawida Sojdy i wprowadzonego po przerwie Krzysztofa Wrzoska.

W końcowych fragmentach meczu podopieczni Tadeusza Krawca ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków po tym, jak za drugą żółtą kartkę boisko opuścić musiał Dariusz Partyka. I mogli zakończyć ten mecz z kompletem punktów – do odbitej przez Dybskiego piłki dopadł Chudyba, lecz fatalnie przestrzelił z kilku metrów. Kilkadziesiąt sekund później nieznacznie pomylił się też Jan Imiołek. Ostrowieckim kibicom mocniej zadrżały serca już w doliczonym czasie gry, gdy po ekwilibrystycznej interwencji piłkę wypuścił Paweł Lipiec, ale żaden z zawodników gospodarzy na nasze szczęście nie skorzystał z tego prezentu i mecz zakończył się remisem.

- Myślę, że wynik mógł pójść w każdą stronę, graliśmy dziś na trudnym terenie, na nie najlepiej przygotowanym boisku, gdzie piłka skakała. Mieliśmy jednak piłkę meczową, sytuację, w której powinniśmy z czterech metrów skierować piłkę do pustej bramki i szkoda tej sytuacji, bo kończymy jednak ten mecz z lekkim niedosytem - podsumował „na gorąco” trener KSZO, Tadeusz Krawiec.

Wisłoka Dębica – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:1 (0:1)

0:1 Szymon Stanisławski 25 minuta rzut karny

1:1 Dariusz Kamiński 47 minuta rzut karny

Wisłoka: Dybski – Cabała, Makowski, Partyka – Rębisz, Prokop, Łanucha (87′ Remut), Zygmunt – Kamiński (87′ Lubera), Palonek (69′ Pawlak), Sojda (75′ Wrzosek).

KSZO: Lipiec – Kraśniewski (58′ Głaz), Majewski, Dwórzynski, Chudyba – P. Kaczmarek (84′ Persona), Mężyk (66′ Imiołek), Zaklika (66′ Mąka), M. Kaczmarek – Chrzanowski (58′ Szydłowski), Stanisławski.

Żółte kartki: Partyka, Kamiński, Sojda, Wrzosek – Zaklika, Mężyk, Dwórzyński.

Czerwona kartka: Dariusz Partyka (81. minuta, Wisłoka, za drugą żółtą)

Sędziował: Michał Bobrek (Wadowice)

W 40. minucie Damian Łanucha (Wisłoka) nie wykorzystał rzutu karnego (Paweł Lipiec obronił)

W swoim kolejnym meczu ligowym pomarańczowo-czarni zmierzą się w najbliższą sobotę, 17 października o godzinie 15 z Lewartem Lubartów. Spotkanie odbędzie się na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim. Z kolei wyjazdowy mecz IV rundy Okręgowego Pucharu Polski, który piłkarze KSZO mieli rozegrać w najbliższą środę z Alitem Ożarów najprawdopodobniej zostanie przełożony na prośbę gospodarzy na kolejną środę, 21 października.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u