Wypowiedzi po meczu KSZO – Wisła

Marcin Sasal (trener KSZO): Nie mogliśmy trochę „odpalić” w tym meczu, ale też my nie przygotowujemy się do tego pucharu specjalnie, treningi są intensywne, ponieważ myślimy o rozgrywkach ligowych. Ten puchar jest dodatkiem do tego, choć wiadomo, że i meczem o stawkę. Od 30. minuty wszystko fajnie się układało, robiliśmy ciekawe akcje, ale myślę też, że dziś solidnie popracowaliśmy w obronie. Trzeba pochwalić środkowych obrońców, bo zagrali na bardzo dobrym poziomie i oczywiście Mateusza Mąkę, który dziś z konieczności wystąpił na „szóstce”, bo nie może grać zawodnik, którego ściągnęliśmy z II ligi. Myślę, że ten środek pola w znacznym stopniu opanowaliśmy, ale też mieliśmy fajne akcje na skrzydłach. Cieszę się także z tego, że kolejny napastnik strzelił bramkę – w spotkaniu ćwierćfinałowym strzelili Paluch i Chrzanowski, dziś Chrzanowski i Stanisławski, tak więc na pewno tą siłę w ataku mamy dość dobrą. My chcemy ten puchar wygrać, jak już dotarliśmy tak wysoko, to na pewno będziemy o niego walczyć. Będziemy też rozmawiać o tym, żeby ustalić taki termin pucharu, aby nie przeszkodziło to nam w przygotowaniach do rozgrywek ligowych, które traktujemy bardzo poważnie. Kibice, którzy są blisko klubu wiedzą, że zmian kadrowych było bardzo dużo. W porównaniu z zimą rozstaliśmy się z dziewięcioma zawodnikami, siedmiu przyszło, ja jestem bezwzględny, bo jeśli coś sobie planujemy, a robota nie wychodzi, to trzeba szukać innych rozwiązań, tak więc szukaliśmy zawodników i praktycznie jest zmienione pół drużyny. Wiadomo, że to musi „zatrybić”, ale z każdym meczem i z każdym treningiem jesteśmy bliżej tego, żeby tą piłkę się oglądało tu w Ostrowcu z przyjemnością.

Wojciech Trochim (pomocnik KSZO): Jesteśmy cały czas w okresie przygotowawczym, dlatego też te nogi od początku meczu nie funkcjonują. Przygotowujemy się na ligę, żeby ruszyć mocno w lidze, ale też te mecze na pewno budują atmosferę i charakter w drużynie. Jest dużo lepiej niż było, gdy przychodziłem do drużyny i mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością. Sukces rodzi się w bólach i my te bóle dziś w meczu mieliśmy, ale myślę, że w drugiej połowie przejęliśmy całkowicie inicjatywę. Musimy natomiast poprawić grę w momencie po strzeleniu bramki – nie możemy stracić tak szybko bramki na 1:1, bo to rozbija nas, powoduje nerwowość, bojaźń w naszej grze i to jest niepotrzebne, ponieważ tej bramki mogliśmy uniknąć. Mieliśmy piłkę stojącą, rzut wolny, można było to przenieść na drugą stronę, na pojedynek jeden na jeden Pawła Kaczmarka, ale nie udało się. My też nie chcemy grać długiej piłki, pracujemy na treningach, żeby mieć swój styl, żeby tych sytuacji było dużo. Jeśli chodzi o strzeloną bramkę na 2:1, to również cieszy, że podnieśliśmy się dość szybko, nie daliśmy przeciwnikowi złapać szansy w Ostrowcu, chcemy tu budować twierdzę i mówimy to sobie w szatni. Muszę też powiedzieć, że moja współpraca z Mateuszem Mąką układa się bardzo dobrze, zarówno na boisku, jak i poza nim. To jest chłopak charakterologicznie w 90 procentach taki jak ja. Miał swoje problemy, ja też miałem, był krnąbrny, ja też taki byłem. Wzięliśmy się we dwóch, chcemy coś zrobić, chcemy osiągnąć sukces,  pchnąć KSZO do góry. Bardzo się cieszę z tego, jak pracuje na boisku, jak się prezentuje, na treningach też bardzo dobrze wygląda ta współpraca.

Rafał Wójcik (trener Wisły Sandomierz): Wyszliśmy dziś poważnie osłabieni, bo jeszcze Tomek Wojcinowicz nie mógł zagrać z powodu urazu mięśnia czworogłowego. To mocno skomplikowało naszą sytuację personalną, dość powiedzieć, że mieliśmy tylko jednego pełnowartościowego zawodnika na zmianę. W momencie, gdy wynik jest niekorzystny, dobrze jest mieć jakiś wariant przygotowany, my tego wariantu oprócz Kamila Bełczowskiego, który wszedł, dobrze wykonał swoje zadanie, nie mieliśmy. Gdybyśmy mieli jeszcze dwóch zawodników, dzięki którym moglibyśmy przyspieszyć nasze ataki, to na pewno wyglądałoby to dużo lepiej. Cieszę się jednak, że pokazaliśmy swoją piłkę, to w jaki sposób będziemy grać i jednocześnie było to fajne przetarcie przed zbliżającą się III ligą, gdzie o punkty i bramki nie będzie łatwo. KSZO pokazał dziś bardzo skuteczną piłkę i gratuluję im awansu, my pracujemy dalej. Nie ukrywam też, że my nie patrzyliśmy na ten puchar, gdyż wykonaliśmy ciężką pracę w okresie przygotowawczym, zrzuciłbym tą dzisiejszą porażkę po prostu na braki kadrowe.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u