Gorący początek wiosny

Szalony mecz obejrzeli w sobotę kibice przy Świętokrzyskiej. Piłkarze KSZO odrobili dwubramkowa stratę, jednak pomimo tego przegrali na inaugurację rundy wiosennej z Podhalem Nowy Targ 2:3 (0:2)

Z piekła do nieba i z powrotem – tak w największym skrócie można podsumować sobotnie starcie. W pierwszej połowie meczu ostrowczanom nie wychodziło w ofensywie praktycznie nic, a na domiar złego pomarańczowo-czarnym przytrafiały się kardynalne, juniorskie wręcz błędy w defensywie. Tak jak w sytuacji, w której Dawid Chudyba fatalnym przyjęciem piłki praktycznie podał ją Jarosławowi Potońcowi. Tylko i wyłącznie indolencji strzeleckiej napastnika nowotarżan zawdzięczamy fakt, że już wtedy nie przegrywaliśmy. Kilka minut później przed szansą stanął Damian Lepiarz, ale jego strzał z najwyższym trudem obronił Paweł Lipiec. Jednak co się odwlecze to nie uciecze – w 33. minucie fantastycznie do akcji ofensywnej podłączył się prawy obrońca Podhala Maciej Tonia, który kapitalnym uderzeniem z dystansu dał gościom prowadzenie. Piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole, ale sytuacja była dość jasna do oceny. Na dwie minuty przed końcem pierwszej części gry po ładnym zagraniu z głębi pola od Arkadiusza Lewińskiego na kolejne dynamiczne wejście zdecydował się Tonia. Był już w naszym polu karnym, gdy powalił go niepotrzebnie wychodzący w tej sytuacji z bramki Paweł Lipiec. Rzut karny pewnie wykorzystał Michał Nawrot, powracający do Nowego Targu po rocznym pobycie w Stali Rzeszów.

W międzyczasie jeszcze w słupek trafił Damian Lepiarz, tak wiec pomimo tego, że przegrywaliśmy to nie mogliśmy w żadnym wypadku mówić o braku szczęścia. Ostrowczanie grali wolno, niedokładnie, a po boisku poruszali się momentami bardzo ociężale. Być może nasi piłkarze odczuwali jeszcze trudy ciężkich zimowych przygotowań, niemniej jednak pierwsza połowa wczorajszego meczu była jednym z gorszych występów naszego zespołu w całym sezonie. Najgorecej pod bramką Mateusza Szukały zrobiło się w sytuacji, gdy po jednym z wejść upadł w polu karnym Marcin Kaczmarek, ale arbiter zdecydował się ukarać lewego obrońcę KSZO żółtym kartonikiem. I mówiąc szczerze mamy spore wątpliwości, czy podjął dobra decyzję, co oczywiście nie zaciera fatalnego wrażenia podopiecznych trenera Sasala z pierwszej części gry.

Po zmianie stron ostrowczanie zaskakująco szybko i łatwo odrobili straty. Piłkarze Podhala myślami byli chyba w szatni, gdy Wojciech Trochim dwukrotnie pokonywał Mateusza Szukałę. Najpierw doświadczony pomocnik wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Jakubie Chrzanowskim, a chwilę później fantastycznie odnalazł się w polu karnym gości po dograniu od Michała Grunta. Niestety, kolejny raz dał o sobie znać brak koncentracji u podopiecznych trenera Sasala – wprowadzony przed momentem na boisko Marek Mizia po wygranym pojedynku z naszymi obrońcami precyzyjnie dograł do Michała Nawrota, a ten ponownie dał nowotarżanom prowadzenie.

Ostatnie minuty to zmasowane ataki KSZO, które nie przyniosły jednak efektu w postaci gola. A powinny, bowiem po jednej z wielu piłek w pole karne gości sfaulowany został Adrian Gębalski. Do piłki ustawionej na jedenasty metrze ponownie podszedł Wojciech Trochim, jednak uderzył zbyt mocno i trafił jedynie w poprzeczkę. Kilka minut później arbiter zakończył spotkanie. Piłkarze KSZO, jak i kilkusetosobowa grupa kibiców zgromadzona przy Świętokrzyskiej długo nie mogła jeszcze uwierzyć w to, że pomarańczowo-czarnym nie udało się przynajmniej zremisować.

Słodko-gorzki był ten występ pomarańczowo-czarnych. Fatalna pierwsza część gry, ale i obiecująca druga połowa. Odrobienie dwubramkowej straty w trzy minuty po to, by po chwili znowu przegrywać. Dwa trafienia i niewykorzystany karny Trochima, który przez większość meczu poruszał się po boisku bardzo ociężale, ale też potrafił w niektórych momentach świetnie się zastawić czy wymusić rzut wolny. Błędy Chudyby, ale i niezła gra drugiego z młodzieżowców, czyli Kacpra Laskosia. Tak to właśnie dziś wyglądało. Miejmy nadzieję, że ostrowczanie – cytując klasyka – wyciągną wnioski z tego meczu i przywiozą z Wólki Pełkińskiej chociaż punkt.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Podhale Nowy Targ 2:3 (0:2)

0:1 Maciej Tonia 33 minuta

0:2 Michał Nawrot 44 minuta rzut karny

1:2 Wojciech Trochim 49 minuta rzut karny

2:2 Wojciech Trochim 52 minuta

2:3 Michał Nawrot 59 minuta

KSZO: Lipiec – Chudyba (68′ Dereń), Tadrowski, Mężyk, Kaczmarek – Persona, Laskoś, Mąka, Chrzanowski (68′ Bełczowski), Trochim – Grunt (73′ Gębalski).

Podhale: Szukała – Tonia, Lewiński, Mączka, Witkowski – Nawrot (66′ Hruska), Mianowany (81′ Skrórski), Dynarek, Potoniec (58′ Mizia) – Mrówka, Lepiarz.

Żółte kartki: Kaczmarek, Lipiec, Laskoś, Grunt – Mianowany.

Sędziował: Piotr Burak (Zamość)

W kolejnym meczu ostrowczanie zmierzą się w Wólce Pełkińskiej z miejscową Wólczanką. Początek meczu w najbliższą sobotę, 14 marca o godzinie 14.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u