Przegrane z Motorem i Starem

W rozegranym dziś spotkaniu kontrolnym ostrowczanie ulegli ekipie Motoru Lublin 1:3 (0:2). Jedynego gola dla pomarańczowo-czarnych zdobył Wojciech Trochim, skutecznie egzekwując rzut karny.

Jak na sparing, spotkanie miało nadspodziewanie gorącą temperaturę. Po faulu jednego z graczy Motoru na Kacprze Laskosiu, niesamowicie poddenerwowany trener Marcin Sasal wbiegł na boisko z olbrzymimi pretensjami do lubelskich piłkarzy. Z kolei tuż przed końcowym gwizdkiem po przeciwnej stronie boiska doszło do przepychanki z udziałem Juliena Tadrowskiego oraz jednego z graczy żółto-biało-niebieskich, jednak arbiter nie zdecydował się na wyrzucenie żadnego z nich z boiska.

Czysto piłkarsko zdecydowanie lepiej wyglądał Motor. Akcje podopiecznych Mirosława Hajdo były płynniejsze, dokładniejsze, ponadto piłkarze z Koziego Grodu szybciej operowali piłką, kilka razy w efektowny sposób rozmontowując defensywę naszego zespołu. Lublinianie dominowali w środku pola, odcinając tym samym naszych zawodników od podań, które mogłyby doprowadzić do groźniejszych sytuacji pod ich bramką. Na samym początku meczu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marcina Kaczmarka przed szansą stanął Tadrowski, lecz odpowiednim refleksem w tej sytuacji wykazał się były gracz KSZO, Adrian Olszewski. W odpowiedzi uderzenie jednego z graczy gości instynktownie obronił Paweł Lipiec. Ciekawiej zaczęło się po podyktowaniu przez arbitra rzutu karnego dla lublinian. Faul Damiana Mężyka, owszem był, ale wydawało się, że miał on miejsce przed polem karnym ostrowczan. Podobnie zresztą jak w sytuacji, w której to my dostaliśmy „jedenastkę”. W międzyczasie było jeszcze fantastyczne uderzenie z dwudziestego metra Bartosza Rymka, po którym Lipiec odprowadził jedynie futbolówkę wzrokiem. Wynik ustalił w doliczonym czasie gry Damian Mężyk, przy próbie interwencji po zagraniu prostopadłej piłki przez lublinian. Tuż przed końcowym gwizdkiem wydawało się, że arbiter po raz trzeci podyktuje rzut karny, gdy Paweł Lipiec powalił próbującego go mijać gracza lublinian, lecz on odgwizdał… koniec spotkania. Oprócz rzutu karnego najlepszą szansę na zdobycie gola dla KSZO w drugiej części meczu miał Tomasz Persona, ale uderzył niecelnie.

Niestety, na trzy tygodnie przed startem ligi nasza gra nie powala na kolana. Słabo spisywali się po raz kolejny Piotr Kasperkiewicz oraz Wojciech Trochim, który pomimo zdobytego gola był jednym z najgorszych piłkarzy na boisku. Były piłkarz Sandecji zaliczył sporo strat, przegrywał pojedynki z graczami Motoru, a przy tym pod koniec meczu ewidentnie brakowało mu sił. Kilka razy nie popisali się też nasi obrońcy, nie nadążając za szybkimi piłkarzami gości, przez co ci mieli więcej miejsca pod naszą bramką. Podsumowując, Motor wygrał dziś zasłużenie i wydaje się, że z taką grą ma szansę w końcu opuścić szeregi trzecioligowców. - Były różne fazy w tym meczu, tak jak początek i sytuacje stworzone, ale mieliśmy po trzydziestu minutach kolejne dwadzieścia minut fatalne i musimy z tego wyciągnąć wnioski. Ja rozumiem, że jesteśmy jeszcze zmęczeni po treningach, ale robimy błędy, musimy poprawić organizację gry w obronie i zachować więcej spokoju w niektórych sytuacjach. Motor okazał się silnym zespołem, postawił nam trudne warunki, zresztą tego się spodziewaliśmy. My mamy przygotować się na mecz z Motorem w przedostatniej kolejce, a nie w meczu sparingowym. Na pewno musimy z tego wyciągnąć i szkoda, że tak się wydarzyło, bo myślę, że wynik mógł być troszeczkę lepszy. Jakiś plan już w głowie mamy na pierwszy mecz ligowy, na mecz pucharowy, ale – tak jak mówię – trzeba jeszcze trochę poczekać, mamy na pewno problemy jeśli chodzi o środek boiska, widać, że funkcjonuje to słabo – powiedział po meczu trener Marcin Sasal.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Motor Lublin 1:3 (0:2)

0:1 Dominik Kunca 32 minuta rzut karny

0:2 Bartosz Rymek 45 minuta

1:2 Wojciech Trochim 60 minuta rzut karny

1:3 Damian Mężyk 94 minuta bramka samobójcza

KSZO: Lipiec – Rząsa, Tadrowski, Mężyk, Kaczmarek – Bełczowski, Kasperkiewicz, Laskoś, Chrzanowski, Trochim – Grunt oraz Cheba, Imiołek, Persona, Gębalski, Chudyba, Pawlik.

Grano 2 x 50 minut

W drugim z dzisiejszych spotkań ostrowczanie mierzyli się z piątą aktualnie drużyną IV ligi świętokrzyskiej – Starem Starachowice. W barwach pomarańczowo-czarnych wystąpili niemal wyłącznie zawodnicy z ekipy juniorów starszych oraz juniorów młodszych. W drużynie ze Starachowic także zabrakło kilku bardziej doświadczonych zawodników, za to szansę występu otrzymało kilku piłkarzy z drużyny juniorów starszych Juventy Starachowice, którzy aspirują do gry w zespole seniorskim IV-ligowca. Obie bramki padły w drugiej części gry – najpierw po zamieszaniu podbramkowym Kacpra Rybińskiego pokonał Klaudiusz Marzec, a siedem minut później drugiego gola dla ekipy gości zdobył Bartosz Szydłowski. Pomarańczowo-czarni także mieli swoje okazje, ale zabrakło im nieco skuteczności, doświadczenia i takiego piłkarskiego wyrachowania. W poprzeczkę uderzył Dawid Szymański, zaś groźny strzał niespełna 14-letniego Macieja Kuziemki obronił bramkarz Staru.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Star Starachowice 0:2 (0:0)

0:1 Klaudiusz Marzec 56 minuta

0:2 Bartosz Szydłowski 63 minuta

KSZO: Zacharski – Wasilewski, Dąbrowski, Bąk, Ziółkowski – Zwolski, Szymański, Kiełbasa, Swat, Pawlik – Adamczyk oraz Rybiński, Domański, Szemraj, Kuziemka.

Kolejny mecz piłkarze KSZO rozegrają za tydzień, kiedy to na terenie Piłkarskiego Ośrodka Treningowego w Ostrowcu Świętokrzyskim zmierzą się ze Stalą Kraśnik. Początek meczu w sobotę 22 lutego o godzinie 12.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u