Czas pożegnań w KSZO

Wraz z końcem roku Zarząd KP KSZO Ostrowiec Św. dał kilku naszym zawodnikom wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów.

Wiemy już, że na pewno w rundzie wiosennej w pomarańczowo-czarnych barwach nie zobaczymy takich piłkarzy jak: Jakub Kapsa, Damian Nogaj, Daniel Dybiec, Fabian Burzyński, Karol Worach i Mateusz Mąka.

Jakub Kapsa – zawodnik, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Najdłuższy stażem patrząc na obecny skład KSZO. W hierarchii Marcina Wróbla biegał po murawie z opaską kapitana, jednak im dalej w sezon tym słabsza stawała się jego pozycja w drużynie. Po przejęciu drużyny przez trenera Majaka, na dobre znalazł się poza wyjściową jedenastką, sporadycznie wchodząc na ostatnie minuty. Kapsa występował w klubie nieprzerwanie od sezonu 2014/15, rozgrywając w barwach pomarańczowo-czarnych ogółem 180 spotkań w lidze i Pucharze Polski na szczeblu centralnym.

Damian Nogaj – wychowanek, który po rocznym rozbracie z postanowił powrócić na Świętokrzyską, jednak chyba wszyscy spodziewali się lepszej formy naszego skrzydłowego. Również bardzo mała liczba minut w przeciągu sezonu zadecydowała o tym, że Zarząd postanowił się rozstać z 29-latkiem.

Daniel Dybiec – również wychowanek, który przejął opaskę kapitana po Jakubie Kapsie. Do pewnego momentu mocny fundament ostrowieckiej defensywy, jednak po raz kolejny dała o sobie znać kontuzja, która wyeliminowała go na kilka kolejek, przez co stracił trochę rytmu meczowego. W inauguracyjnym meczu z Avią zdobył jedyną swoją bramkę w tym sezonie dla KSZO.

Fabian Burzyński – ciężko ocenić tego zawodnika w przekroju całej rundy, ponieważ notował lepsze mecze i te bardzo kiepskie, gdzie irytował niecelnymi podaniami, a na jego pozycji jest to niedopuszczalne, gdyż otwiera okazję dla przeciwnika do kontrataku. Również z jednym golem na swoim koncie w tej kampanii.

Karol Worach – wskoczył do podstawowego składu, po bardzo dobrych 45 minutach z Wisłą Sandomierz. Jego gra mogła cieszyć, bo Karol w większości meczów zagrał solidnie w obronie, jednak końcówka sezonu, kiedy to zaczął popełniać proste błędy doprowadziły do tego, że trener Majak znów musiał kombinować kogo wystawić obok Damiana Mężyka na pozycji stopera. W klubie najkrócej, bo zaledwie pięć miesięcy.

Mateusz Mąka – największy zawód. Dostał od trenera Marcina Wróbla drugą szansę na odbudowanie swojej formy w ostrowieckim klubie, jednak w żadnym stopniu nie było widać progresu.

 

Byłym już zawodnikom KSZO dziękujemy za występy w naszym klubie oraz życzymy powodzenia w dalszej przygodzie z piłką.

 

 

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u