Cenny remis w Puławach

W rozegranym wczoraj spotkaniu 8. kolejki III ligi gr. IV pomarańczowo-czarni dość szczęśliwie zremisowali w Puławach 1:1 (0:1), a gola na wagę remisu zdobył Jakub Chrzanowski.

Choć ostrowczanie przegrywali przez ponad godzinę, a ich gra – krótko mówiąc – nie porywała, to jednak wyjeżdżają z Puław z jakże cennym punktem. Zdecydowała o tym akcja dwójki rezerwowych – dogranie z prawej strony boiska Bartłomieja Smuczyńskiego przy biernej postawie defensorów gospodarzy wykończył Jakub Chrzanowski, pakując z najbliższej odległości piłkę do bramki.

Sam mecz nie stał na przesadnie wysokim poziomie. Inicjatywa w nim od początku należała do gospodarzy, którzy cierpliwie starali się budować swoje ataki. I choć początkowo uważnie w defensywie grali ostrowczanie, to jednak z biegiem czasu udawało się podopiecznym trenera Magnuszewskiego w odpowiednim momencie przyspieszyć grę, wymienić kilka podań, przez co pod bramką Pawła Lipca robiło się groźnie.

Pierwszym, a zarazem ostatnim ostrzeżeniem było techniczne uderzenie Łukasza Kacprzyckiego po zbyt krótkim wybiciu piłki przez naszych obrońców, bez trudu wyłapane przez Lipca. Niestety, chwilę później „Duma Powiśla” już prowadziła. Akcja prawą stroną boiska Putona, precyzyjne dogranie do środka, a aktywny Kacprzycki z bliska pakuje piłkę do naszej bramki. Ewidentnie zdrzemnęli się nasi obrońcy, którzy dopuścili do tej sytuacji i musieliśmy gonić wynik. Później jeszcze Wiślacy kilka razy przedarli się pod naszą bramkę, ale brakowało im precyzji – po stracie persony w boczną siatkę uderzył Zuber, niecelnie uderzał też Puton, a strzał Skałeckiego obronił Lipiec.

Po przerwie w dalszym ciągu to Wisła sprawiała lepsze wrażenie. Biało-niebiescy powinni prowadzić 2:0, ale nasz bramkarz wygrał pojedynek w sytuacji sam na sam z Maciejem Wojczukiem. Mogło to się zemścić kilka minut później – fantastycznym prostopadłym podaniem popisał się wprowadzony przed momentem na boisko Patryk Rząsa, ale w sytuacji sam na sam Jan Imiołek strzelił wprost w Pawła Sochę. Później jeszcze Lipiec obronił uderzenie głową Stanisławskiego i gdy wydawało się, że puławianie dowiozą skromne prowadzenie do końcowego gwizdka, pomarańczowo-czarni zdołali wyrównać.

Z wyniku zatem na pewno możemy być zadowoleni. A z gry? Już trochę mniej, prawdę mówiąc skromne zwycięstwo Wisły byłoby bardziej sprawiedliwym rezultatem, ale jak wiemy w piłce próżno czasem szukać sprawiedliwości. Brawa dla ostrowczan za walkę do końca, ale pierwsza połowa w ich wykonaniu była po prostu bardzo słaba. Na pewno problemem pomarańczowo-czarnych jest brak klasowych młodzieżowców – Kacper Ziółkowski znów się nie popisał i to po akcji jego stroną boiska padła bramka dla Wisły, Jan Imiołek niby biegał, niby naciskał zawodników Wisły, ale tak naprawdę niewiele z tego presingu wynikało, a jak przyszło, co do czego, to nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Sochą. Nieco lepiej spisali się Miłek i Rząsa, który powinien kończyć mecz z asystą, ale na ten moment nasi młodzieżowcy po prostu nie prezentują poziomu czołówki III ligi. Taka prawda. Niestety, nie wygląda na to, by w kolejnych sezonach coś się w tym temacie zmieniło, skoro juniorzy starsi dostali we wtorek lekcję futbolu od Juventy Starachowice, a wczoraj polegli w starciu z GKS Nowiny…

Wisła Puławy – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:1  (1:0)

1:0 Łukasz Kacprzycki 25 minuta

1:1 Jakub Chrzanowski 87 minuta

Wisła: Socha – Wolanin, Kiczuk, Rogala, Barański – Kacprzycki (83′ Szczotka), Skałecki, Kobiałka, Zuber (75′ Zmorzyński) – Puton, Wojczuk (66′ Stanisławski).

KSZO: Lipiec – D. Cheba, Worach, Mężyk, Ziółkowski (39′ Burzyński) – Persona, Miłek (55′ Rząsa), Mąka (76′ Smuczyński), Kaczmarek (69′ Chrzanowski), Imiołek – Chałas (81′ Nogaj).

Żółte kartki: Kacprzycki – Mąka.

Sędziował: Tomasz Tatarzyński (Kraków)

Kolejne spotkanie nasi piłkarze rozegrają w najbliższy piątek, 20 września, kiedy to przy Świętokrzyskiej podejmą spadkowicza z II ligi – Siarkę Tarnobrzeg. Mecz rozpocznie się o godzinie 19.29.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u