Powalczyć o korzystny rezultat na Lubelszczyźnie

Mimo, że KSZO nie jest faworytem jutrzejszego starcia z Wisłą Puławy, to kibice mocno wierzą, że po dwóch ostatnich wygranych  dobra passa zostanie przedłużona.

Oba zespoły dzieli zaledwie jeden punkt w tabeli. Wisła obecnie zajmuje piąte miejsce w ligowej tabeli, a KSZO siódme. Remis z Siarką,wygrana z Hutnikiem Kraków, to wyniki, które mogą napędzać drużynę gospodarzy do zaciekłej walki o kolejne punkty przed własną publicznością. Na cztery spotkania rozegrane u siebie podopieczni Jacka Magnuszewskiego zdobyli osiem punktów(dwa zwycięstwa oraz dwa remisy). Strzelili siedem bramek oraz stracili trzy, co pokazuje, że twierdza w Puławach powoli się buduje. Ale jak długo pozostanie nienaruszona? Na drugim biegunie podopieczni Sławomira Majaka. Na wyjazdach KSZO jest bezkompromisowe. Albo wygrywają (co zdarzyło się raz w Zabierzowie) lub przegrywają(Nowy Targ, Biała Podlaska).Dla obu drużyn jest to ważna batalia, bo w razie zwycięstwa w sobotnim spotkaniu KSZO doskakuje do ścisłej czołówki tracąc przy dobrym układzie spotkań trzy punkty do lidera, zaś Wisła może tracić do prowadzącej obecnie Korony II zaledwie dwa „oczka”.

Fakty są takie, że dla KSZO spotkanie w Puławach może być jednym z najtrudniejszych w sezonie. W poprzedniej kampanii w Ostrowcu pomarańczowo-czarni zremisowali 2:2 mimo, że przegrywali już 0:2. Niestety, w kwietniu w Puławach ulegliśmy Wiśle 0:2, co pokazało, że jesteśmy klasę niżej od rywala. Ale teraz może to być zgoła odmienne spotkanie. Mecz z Lechem pokazał, że jeszcze dużo pracy przed naszymi chłopakami, ale trzeba przyznać, że podopieczni Sławomira Majaka mieli swoje momenty na tle znacznie silniejszego rywala, co pokazuje, że możemy realnie myśleć o walce o ligową czołówkę.

Jeżeli chodzi o zawodników, którzy mogą namieszać w drużynie gości to na pewno jednym z nich jest Łukasz Kacprzycki. Chłopak, który wydawało się, że może zawojować Ekstraklasę w barwach Lechii Gdańsk, lecz jednak okazał się to za wysoki poziom i  urodzony w Kołobrzegu pomocnik szuka teraz formy na drugim krańcu Polski. Z pewnością będzie trzeba uważać też na Macieja Wojczuka, który w ostatnim meczu z Wisłoką Dębica (przegrana 2:4) zdobył bramkę. Na pewno jego atutem jest to, że jest obunożny, więc piłkarze KSZO będą musieli go bardzo mocno otoczyć opieką. W szczególności w polu karnym, bo jest to piłkarz, który mierzy 189 cm wzrostu, co może być kluczem do sukcesu Wisły. Dużo gry skrzydłami z wykorzystaniem wspomnianego właśnie Kacprzyckiego, który ma ciąg na bramkę, przyspieszenie i jego motoryka jest na dobrym, stabilnym poziomie oraz dośrodkowania na Wojczuka, albo to z piłki stojącej (w tym przypadku z rzutu rożnego bądź wolnego) albo akcjach lewą bądź prawą stroną boiska. Dużo koncentracji oraz skupienia muszą więc mieć piłkarze KSZO. A przypomnijmy, że bramki Wisły broni Paweł Socha, były gracz m.in. Górnika Łęczna czy do niedawna Motoru Lublin, zaś w środku pola występuje były piłkarz KSZO, Włodzimierz Puton. Ostrowieccy kibice oczekują, że po odblokowaniu się Tomka Chałasa w meczu z Sokołem zacznie on strzelać coraz więcej bramek i to da KSZO być może nawet komplet punktów w meczu z Wisłą Puławy. Z wyjątkiem kontuzjowanych od dłuższego czasu Mateusza Madeja, Patryka Cheby oraz Kamila Łokcia i narzekającego na drobny uraz Jakuba Kapsy, wszyscy pozostali zawodnicy są do dyspozycji trenera Sławomira Majaka.

Początek spotkania z Wisłą jutro od godziny 16:00.Transmisja na żywo w Polsport.live

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u