Finał OPP: Wypowiedzi pomeczowe

Błażej Miller (napastnik Granatu): Spotkanie od początku nie ułożyło się po naszej myśli. Dopiero po drugiej straconej bramce zaczęliśmy grać trochę odważniej, nie mając już nic do stracenia. Szkoda, bo byliśmy już blisko, ale nie udało się doprowadzić do wyrównania.

Dominik Rokita (trener Granatu): Mój zawodnik ma rację. W pierwszej połowie wyszliśmy zbyt bojaźliwie, jednak stracone bramki nas nieco pobudziły i zaczęliśmy grać jak równy z równym. Widać było, że KSZO jest bardziej poukładaną i doświadczoną drużyną, ale w szatni powiedziałem chłopakom, że nie mamy nic do stracenia. Drugą połowę rozpoczęliśmy kontaktową bramką i zaczęło to dużo lepiej wyglądać z naszej strony. Kto wie jak by się ten mecz potoczył gdybyśmy wyrównali stan meczu. KSZO jednak wygrał zasłużenie, ale gratulacje należą się też moim chłopakom, którzy zostawili na boisku kawał zdrowia. Kluczowe dla nas było nie stracić bramki, ponieważ graliśmy z trzecioligowcem. Oprawa meczowa? Pozostaje mi bić brawo dla organizatorów. Świetny obiekt, kibice, głośny doping. To powinno wejść do kanonu piłki świętokrzyskiej. Myślę, że gra na takim stadionie zrobiła duże wrażenie na moich zawodnikach, którzy przecież nie uprawiają tego sportu zawodowo. Dręczy mnie natomiast sytuacja z drugim karnym. Według mnie to kuriozum. Nie odgwizduje się takich przewinień. Nie chciałbym się jakoś usprawiedliwiać, bo sędzia gwizdał tak jak potrafi, jednak było kilka sytuacji dość kontrowersyjnych. Muszę to przeanalizować na spokojnie. Delikatny żal jednak pozostaje.

Radosław Kardas (kapitan KSZO): Spotkanie ułożyło się tak jak chcieliśmy. Wyszliśmy zmotywowani na Granat. Udało nam się w pierwszej połowie strzelić dwie bramki. Tuż po przerwie straciliśmy szybko bramkę i zaczął się chaos, który staraliśmy się opanować. Gratuluję chłopakom walki do końca. Dziękuję.

Marcin Wróbel (trener KSZO): Cóż, tak jak Radek powiedział. Pierwsza połowa pod naszą kontrolą. Potem w drugiej troszkę sobie sytuację skomplikowaliśmy. Granat próbował wyrównać, grał długie piłki, ale nie udało im się. Oczywiście żal, bo mogliśmy zamknąć ten meczu już wcześniej, ale Michał Grunt nie wykorzystał karnego. Kunszt Przemka Michalskiego w bramce Granatu uchronił ich od straty gola. Wiedzieliśmy, że skarżyski klub jest groźny w końcówkach meczów, ale my mieliśmy swój plan od początku do końca na to spotkanie. Znaliśmy słabe punkty rywala i to wykorzystaliśmy. Gratuluję Granatowi walki do samego końca. Nie był to mecz jednostronny. Cały czas coś się działo, czy to z jednej czy to z drugiej strony. My jako faworyt tego meczu udowodniliśmy, że zasługujemy na ten puchar. Teraz zaczynają się nam urlopy. Odpoczywamy do końca czerwca. Ruszamy z treningami 3 lipca, mamy jednego pozyskanego zawodnika w postaci Marcina Kaczmarka. Na pewno będą wzmocnienia na przyszły sezon. Nie ukrywajmy – wszystko zależy od sytuacji finansowej. Na ten moment chcielibyśmy ogrywać lokalnych chłopaków. Będzie to z korzyścią i dla nas i dla klubów z niższych lig.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u