Inauguracja przy Świętokrzyskiej

Jutro pomarańczowo-czarni rozegrają swój pierwszy ligowy mecz przy Świętokrzyskiej w 2019 roku, a ich rywalem będzie ekipa Orląt Radzyń Podlaski, która triumfowała tu jesienią 2017 roku.

Obie ekipy prowadzone były wówczas przez innych szkoleniowców – na ławce Orląt zasiadał Damian Panek, zaś trenerem pomarańczowo-czarnych był wówczas jeszcze Tadeusz Krawiec. Wówczas to po trafieniach Bartosza Ciborowskiego oraz Krystiana Putona radzynianie wygrali 2:1 (dla KSZO trafił wówczas Łukasz Jamróz).

Radzynianie rozpoczęli rundę od porażki 0:3 w meczu z Motorem Lublin i obecnie zajmują 6. pozycję w ligowej tabeli. Niezłe miejsce w stawce zawdzięczają oni w dużej mierze efektywnej grze jesienią w domowych starciach. Stadion przy ulicy Warszawskiej był ich prawdziwą twierdzą, nie przegrali tam ani razu, stracili zaś jedynie pięć bramek. Punkty stracił tam m.in. lubelski Motor, a także nasz zespół, który w sierpniu ubiegłego roku bezbramkowo zremisował z drużyną prowadzoną przez Rafała Borysiuka. Nieco gorzej radzynianom szło na wyjazdach – zaledwie jedno zwycięstwo w dziewięciu rozegranych meczach to niezbyt imponujący dorobek, choć należy pamiętać, że aż pięć wyjazdowych spotkań Orląt kończyło się podziałem punktów. Ogółem, radzynianie przegrali w lidze zaledwie trzy spotkania, co jest z pewnością wynikiem lepszym, niż wiele osób pierwotnie zakładało.

Okres zimowy upłynął w Radzyniu Podlaskim dość spokojnie, jeśli chodzi o ruchy transferowe w zespole. Z istotniejszych osłabień wymienić możemy w zasadzie jedynie odejście Jakuba Kaganka do walczącej o awans do IV ligi Skawinki Skawina (piłkarz pochodzi z Krakowa – przyp. red). Ponadto, trenera Borysiuka zmartwić musiała kontuzja Karola Kality, który podczas jednego ze sparingów złamał rękę i jutro na pewno nie wystąpi. Do drużyny dołączył zaś Damian Gałązka, jesienią piłkarz najsłabszej drużyny z gr. I III ligi, czyli ŁKS 1926 Łomża.

W kadrze zespołu z Radzynia znajduje się kilka ciekawych nazwisk. Posiadaczem najlepszego piłkarskiego CV jest naszym zdaniem Radosław Kursa, który w barwach łódzkiego Widzewa zaliczył nawet kiedyś pięć występów w Ekstraklasie, a oprócz tego występował m.in. na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w barwach MKS Kluczbork, a także w Wiśle Płock i Zagłębiu Sosnowiec, gdy kluby te rywalizowały w II lidze. Jesienią był pewnym punktem defensywy, opuścił jedynie ostatni mecz z powodu nadmiaru żółtych kartek. Groźny dla naszych obrońców będzie z pewnością Maciej Wojczuk, 21-letni napastnik, który w poprzednim sezonie w barwach Podlasia zaliczył jedenaście ligowych trafień, a jesienią czterokrotnie pokonywał bramkarzy ligowych rywali. Świetną jesień miał także Karol Rycaj, jeden z dwóch (oprócz wspomnianego wcześniej Karola Kality) piłkarzy Orląt, którzy ligową jesień zakończyli z dorobkiem pięciu trafień. Warto też wspomnieć o występującym na lewej stronie defensywy Patryku Szymali, etatowym wykonawcy rzutów karnych, który podobnie jak Radosław Kursa opuścił zaledwie jeden mecz ligowy w rundzie jesiennej. Podsumowując, Orlęta są zespołem groźnym, który jutro postara się potwierdzić, że miejsce w górnej połówce tabeli po rundzie jesiennej nie było dziełem przypadku.

Spotkanie odbędzie się jutro o godzinie 15 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u