Na początek Wiślanie

Już jutro pomarańczowo-czarni rozpoczną rundę wiosenną, a ich pierwszym rywalem będzie zawsze groźna ekipa Wiślan Jaśkowice.

Runda jesienna sezonu 18/19 była dość przeciętna w wykonaniu piłkarzy z Małopolski. Osiemnaście zdobytych punktów plasuje podopiecznych trenera Wojciecha Ankowskiego na trzynastym miejscu w ligowej tabeli, z pięciopunktową przewagą nad szesnastym obecnie Podlasiem, ale z zaledwie dwoma „oczkami” zapasu nad piętnastymi Czarnymi. Co oznacza, że czerwono-biało-granatowi nie mogą pozwolić sobie na chwilę słabości i od początku muszą zbierać punkty niezbędne do utrzymania.

W obecnej kampanii nasi rywale (podobnie zresztą jak KSZO) nie zdołali pokonać nikogo ze ścisłej czołówki, choć warto docenić domowe remisy z Podhalem oraz Motorem, czy punkt wywalczony na trudnym terenie w Puławach. Z drugiej jednak strony zdarzyło się 0:2 w Daleszycach, 1:5 ze Stalą Rzeszów, czy wreszcie kompromitujące 2:8 z Hutnikiem, które wydatnie przyczyniło się do tego, że piłkarze spod Krakowa legitymują się (ex aequo z Podlasiem) najgorszą defensywą w lidze. Mówiąc oględnie, szału nie ma, choć póki co wystarcza to do tego, by trzymać się nad kreską. Nawet przy założeniu, że liczba drużyn spadających po tym sezonie z naszej grupy III ligi będzie większa niż trzy.

W przerwie zimowej włodarze Wiślan nie próżnowali. Trener Ankowski wraz z dyrektorem sportowym Januszem Morawskim oraz Mariuszem Kupcem, którego firma użycza jaśkowiczanom autokar, udali się do Hiszpanii, próbując nawiązać współpracę z dwoma klubami, występującymi aktualnie w Segunda Division B (trzeci poziom rozgrywkowy), a mianowicie Racingiem Santander oraz FC Cartagena. Jak podaje „Dziennik Polski”, kontakty udało się nawiązać dzięki znajomości pana Kupca z Enrique de Villamorem, prezesem Stowarzyszenia na rzecz Kultywowania Tradycji i Kultury Europejskiej APTCE, który stworzył projekt wymiany młodzieży, zaś tej z Półwyspu Iberyjskiego organizuje szlaki historyczne w Polsce. Póki co, konkretów brakuje, ale istnieje szansa, że w przyszłości uda się klubowi spod Skawiny dopiąć szczegóły współpracy.

Jeśli zaś chodzi o ruchy transferowe, to w przypadku drużyny z Jaśkowic nie było ich zbyt wiele. Najistotniejsze wydają się odejścia dwójki skrzydłowych – Macieja Bębenka oraz Jakuba Batora, którzy jeśli nie wychodzili w podstawowym składzie ekipy trenera Ankowskiego, to przynajmniej zazwyczaj pojawiali się na boisku z ławki rezerwowych. W ich miejsce przyszli piłkarze dobrze znani w Małopolsce – 24-letni obrońca Aleksander Ślęczka (ostatnio IV-ligowy Górnik Wieliczka, wcześniej m.in. ŁKS Łódź i Okocimski Brzesko) oraz jego rówieśnik pomocnik Mateusz Lampart (ostatnio IV-ligowa Limanovia, wcześniej m.in. Wisła Sandomierz i Hutnik Kraków). Do Wiślan dołączył także młodzieżowiec Marcin Kołton, który rundę jesienną spędził w rezerwach Garbarni Kraków, a także obrońca z Białorusi Andriej Arkhipov. Szczególnie ten ostatni transfer wydaje się być ciekawy, bo to piłkarz, który w rozgrywanym systemem wiosna-jesień sezonie 2018 rozegrał dwanaście ligowych spotkań w białoruskiej Ekstraklasie w barwach drużyny Łucz Mińsk. Co prawda po raz ostatni wybiegł na boisku w lipcu ubiegłego roku, niemniej jednak ma potencjał, żeby stać się wyróżniającym piłkarzem ligi. Zwłaszcza, że to zawodnik stosunkowo młody, bo w lutym skończył dopiero 24 lata.

Z obecnej kadry zespołu największą gwiazdą wydaje się być Krzysztof Szewczyk. 23-letni pomocnik lub napastnik, który swego czasu ocierał się o pierwszy zespół Cracovii, a w samej tylko rundzie wiosennej sezonu 2015/16 załadował w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej dziewiętnaście bramek. Dostał więc szansę w I lidze, ale ani w Stomilu Olsztyn ani w Puszczy Niepołomice się nie przebił i teraz znów występuje na czwartym poziomie rozgrywkowym. Rundę jesienną zakończył z trzema trafieniami oraz niewykorzystanym rzutem karnym, ale też trafił do Wiślan tuż przed jej startem. Kto wie, może uda mu się nawiązać do czasów, w których był w zdecydowanie lepszej formie. Mocnym ogniwem w drugiej linii zespołu jest też Mateusz Krasuski, inny były piłkarz rezerw Cracovii, zaś na lewej obronie niepodzielnie panuje Piotr Morawski, najlepszy strzelec zespołu, który jako jedyny wystąpił we wszystkich meczach ligowych od pierwszej do ostatniej minuty (pauzuje za kartki w meczu z KSZO). Ponadto warto zwrócić uwagę na dwójkę byłych piłkarzy Hutnika – obrońcę Jakuba Ochmana oraz napastnika Mateusza Stanka.

W naszym zespole jutro nie wystąpi Daniel Dybiec, który w kończącym rundę jesienną meczu w Wólce Pełkińskiej nie dość, że nie wykorzystał dwóch rzutów karnych, to jeszcze otrzymał czwartą żółtą kartkę w sezonie. Oprócz niego w jutrzejszym meczu do dyspozycji trenera Wróbla nie wystąpią też: Maciej Miłek (również pauza za kartki), a także narzekający na drobne urazy Stanisław Sarwicki i Mateusz Madej.

Spotkanie odbędzie się jutro o godzinie 15 na stadionie w Skawinie.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u