Porażka po niespodziewanych emocjach

W rozegranym dziś spotkaniu kontrolnym pomarańczowo-czarni musieli uznać wyższość Stali Kraśnik. Podobnie jak miało to miejsce w spotkaniu ligowym, żółto-niebiescy wygrali dziś 2:0 (0:0).

W pierwszej połowie na boisku działo się bardzo niewiele. Nasi piłkarze mieli problem ze sforsowaniem szczelnej obrony gości, sami nie pozwalając gościom na zbyt wiele. Z wartych odnotowania rzeczy możemy wspomnieć o ładnej akcji Dominika Cheby, zakończonej minimalnie niecelnym strzałem zza pola karnego, uderzeniu z dystansu Smuczyńskiego pewnie wybronionym przez golkipera gości czy próbie wykończenia akcji oskrzydlającej przez Grunta, również nie stanowiącej zagrożenia dla bramkarza Stali. Goście odpowiedzieli strzałem Rafała Króla z rzutu wolnego, jednak podobnie jak wcześniejsze próby ostrowczan, także i ta nie sprawiła kłopotu bramkarzowi, w tym przypadku Dorianowi Frątczakowi.

Emocje zaczęły się po przerwie, choć nie za sprawą przebiegu meczu, a wskutek sytuacji, do której doszło na około dwadzieścia minut przed końcowym gwizdkiem. Przy linii bocznej boiska Mateusz Wróbel sfaulował jednego z graczy Stali, a ten w odwecie ruszył do niego z pięściami, przez co wywiązała się nieładna przepychanka. Później jeszcze oznaczony numerem 6 zawodnik z Kraśnika jeszcze kilkukrotnie nieładnie potraktował naszych piłkarzy, a w ostatnich sekundach meczu sfaulował Wróbla. Niestety pomimo niesłychanego wprost chamstwa z jego strony, arbiter pozwolił mu dokończyć zawody, o co zgromadzona na obiekcie przy ulicy Kolejowej nieliczna publiczność miała do niego spore pretensje.

W międzyczasie podopieczni Jarosława Pacholarza wyszli na dwubramkowe prowadzenie – najpierw po bezmyślnym faulu Daniela Dybca rzut karny pewnie wykorzystał sprawdzany w Stali były piłkarz KSZO Władysław Kudriawcew, a następnie po zbyt krótkim wybiciu piłki przez naszych defensorów dopadł do niej Bartłomiej Konieczny i silnym uderzeniem pokonał Pietrasika. Pomarańczowo-czarni odpowiedzieli uderzeniem z dystansu Piotra Kutery, które nie sprawiło jednak większych problemów bramkarzowi Stali oraz minimalnie niecelną główką Mężyka jeszcze z początku tej części gry. Ogółem, kraśniczanie zagrali dojrzalej, potrafili z zimną krwią wykorzystać nasze błędy i dzięki temu mogli cieszyć się z wygranej.

- Cały czas jesteśmy w okresie przygotowań, budowania tej optymalnej formy na pierwszy mecz. Powiem szczerze, że dziś naprawdę fajnie to wyglądało, szczególnie w pierwszej połowie, choć w drugiej połowie nasza gra też wyglądała pozytywnie, do momentu, kiedy w ostatnim okresie meczu zaczęliśmy kombinować. Gdy zaczęliśmy kombinować, wtedy te sytuacje dla przeciwnika się klarowały. Nie załamujemy się po porażce, ale wyciągniemy wnioski, aby nie popełniać takich prostych błędów jak dzisiaj, bo mocny przeciwnik jest w stanie takie błędy wykorzystać – powiedział po meczu trener Marcin Wróbel.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Stal Kraśnik 0:2 (0:0)

0:1 Władysław Kudriawcew 77 minuta rzut karny

0:2 Bartłomiej Konieczny 83 minuta

KSZO (I połowa): Frątczak – P. Cheba, Marcin Grunt, Mężyk, D. Cheba – Łokieć, Smuczyński, Puton, Rogoziński, Kapsa – Michał Grunt.

KSZO (II połowa): Pietrasik – Jedlikowski, Dybiec, Mężyk (65′ Kutera), Ziółkowski – Kapsa (65′ Wróbel), Madej, Burzyński, Miłek, Dynarek – Brociek.

Kolejny sparing nasi piłkarze rozegrają w najbliższą środę – 13 lutego, kiedy to zmierzą się z występującą w radomskiej klasie okręgowej Powiślanką Lipsko. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17 na terenie Piłkarskiego Ośrodka Treningowego w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u