Trzy punkty na zakończenie rundy

Po niesłychanie emocjonującym spotkaniu pomarańczowo-czarni pokonali na wyjeździe Wólczankę Wólka Pełkińska 3:2 (0:2) i na przerwę zimową udadzą się w doskonałych nastrojach.

Podobno prawdziwych facetów poznaje się nie po tym, jak kończą, a nie jak zaczynają. Dziś pomarańczowo-czarni po raz kolejny zdali test charakteru, odwracając wynik meczu po fatalnej pierwszej połowie. Podopieczni Marcina Wróbla mogli, a właściwie powinni prowadzić tuż po pierwszym gwizdku arbitra. Po faulu na Dominiku Chebie podyktowany został bowiem rzut karny dla KSZO, ale Daniel Dybiec trafił w poprzeczkę. W 20. minucie meczu gospodarze trafili do siatki, ale arbiter odgwizdał spalonego. Kilka minut później wydawało się, że podopieczni trenera Rybkiewicza dopną swego – za faul Fabiana Burzyńskiego arbiter podyktował drugi w tym meczu rzut karny. Ale i tym razem obyło się bez gola, bowiem fantastyczną interwencją popisał się Damian Pietrasik. Końcówka pierwszej części gry należała jednak do gospodarzy – na dziesięć minut przed przerwą Szymon Hajduk otworzył wynik meczu, a tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę Marek Gwóźdź świetnie wykończył zespołową akcję strzałem pod poprzeczkę.

Nie wiemy, co trener Wróbel powiedział piłkarzom w szatni, ani też jakie specyfiki zostały im podane, niemniej jednak na drugą połowę wyszedł kompletnie odmieniony zespół. Ostrowczanie potrzebowali zaledwie dwunastu minut do tego, by prowadzić w Wólce Pełkińskiej. Kontaktowego gola zdobył Włodzimierz Puton, do wyrównania doprowadził Bartłomiej Smuczyński, zaś decydującą, jak się później okazało, bramkę zdobył wprowadzony z ławki Kacper Ziółkowski. Szczególnie bramka byłego piłkarza m.in. Lechii Gdańsk mogła się podobać – „Smoczek” wymanewrował trzech obrońców rywali i zmieścił piłkę tuż przy słupku. Pomarańczowo-czarni nie byliby jednak sobą, gdyby nie zadbali o odpowiedni poziom emocji w końcówce. Najpierw Daniel Dybiec po raz drugi(!) nie wykorzystał rzutu karnego, bowiem tym razem lepszy okazał się golkiper gospodarzy, a następnie Smuczyński po indywidualnej akcji także trafił w poprzeczkę. Na nasze szczęście czarno-czerwoni pomimo ambitnych prób i blisko sześciu minut doliczonych przez arbitra nie zdołali już doprowadzić do wyrównania i trzy punkty KSZO stały się faktem. - Cieszymy się bardzo, ponieważ po pierwszej połowie nie mieliśmy wesołych min. Tak to już z nami jest w tym sezonie, że nie mamy ustabilizowanej dyspozycji przez cały mecz, mamy wahania formy, tak więc będzie nad czym pracować przez zimę. Ale cieszę się, że chłopcy pokazali po raz kolejny charakter, no i piłkarską jakość. W pewnym momencie mieliśmy czterech młodzieżowców na placu, trzeba na nich stawiać, a oni odwdzięczają się dobrą grą, tak jak choćby Kacper Ziółkowski, który dziś dał nam bramkę – powiedział po meczu Marcin Wróbel.

Wólczanka Wólka Pełkińska – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:3 (2:0)

1:0 Szymon Hajduk 35 minuta

2:0 Marek Gwóźdź 44 minuta

2:1 Włodzimierz Puton 61 minuta

2:2 Bartłomiej Smuczyński 68 minuta

2:3 Kacper Ziółkowski 73 minuta

KSZO: Pietrasik – P. Cheba, Kardas, Dybiec, D. Cheba (59′ Ziółkowski) – Łokieć, Madej (90′ Dereń), Burzyński, Puton, Smuczyński – Bełczowski.

Żółte kartki: Kocur, Lech, Wrona – Dybiec, Ziółkowski.

Pomarańczowo-czarni zakończyli rundę jesienną na ósmej pozycji.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u