Stal lepsza przy Świętokrzyskiej

W rozegranym wczoraj spotkaniu 11. kolejki III ligi gr. IV piłkarze KSZO ulegli Stali Kraśnik 0:2 (0:2), ponosząc tym samym trzecią porażkę w bieżącym sezonie.

Pomarańczowo-czarni zaczęli z animuszem, chcąc przed własną publicznością przełamać serię czterech meczów z rzędu bez wygranej. W pierwszych minutach udało się naszym piłkarzom uzyskać nieznaczną przewagę, ale niestety nie miała ona przełożenia na gole. Swoje okazje mieli Radosław Kardas i Kamil Bełczowski, lecz obaj główkowali niecelnie. Pomarańczowo-czarni próbowali też uderzeń z dystansu, tyle, że również bez powodzenia. Niestety, podopieczni trenera Wróbla zamiast prowadzić musieli odrabiać straty. Najpierw do zbyt krótko wybitej piłki dopadł Daniel Szewc, który ładnym uderzeniem „w okienko” bramki Zacharskiego otworzył wynik meczu. Pięć minut później nasza defensywa zaspała po raz kolejny. Po kapitalnym podaniu z głębi pola wprowadzony kilkanaście minut wcześniej Arkadiusz Maj znalazł się w sytuacji sam na sam z Zacharskim i nie zmarnował tej okazji. KSZO próbował odrabiać straty – m.in. groźnie z linii pola karnego uderzał Michał Grunt, ale po interwencji Sebastiana Ciołka nie udało się żadnemu z naszych piłkarzy dobić piłki. Oprócz tego, nasi piłkarze mogli też dziękować prowadzącemu zawody Konradowi Kolakowi, że ten nie zdecydował się na pokazanie drugiej żółtej kartki Patrykowi Chebie za ostre wejście w nogi jednego z zawodników rywali, bo spokojnie mógł to zrobić

Druga część gry przebiegała według podobnego schematu. Ostrowczanie częściej utrzymywali się przy piłce, ale oprócz tego praktycznie nic im dziś nie wychodziło. Brakowało dokładności, decyzyjności, nie radziliśmy sobie także w środku pola. Byliśmy w stanie wymieniać podania do linii pola karnego gości, później następowało zazwyczaj niecelne bądź zbyt krótkie dośrodkowanie i tak praktycznie cały czas. Ciężko też oczywiście kogokolwiek z naszego zespołu pochwalić. Tak naprawdę gdyby nie niezła postawa Konrada Zacharskiego, który nie miał nic do powiedzenia przy żadnej z bramek dla gości, a kilka razy skutecznie interweniował, przegralibyśmy wczoraj wyżej. Najgroźniejszą okazję pomarańczowo-czarni stworzyli sobie po uderzeniu z dystansu Radosława Kardasa, ale efektowną paradą popisał się wówczas Ciołek. Groźniejsi byli goście, którzy raz po raz ruszali z kontrami. Fantastyczną okazję do podwyższenia wyniku miał Arkadiusz Maj, ale Zacharski w sytuacji sam na sam tym razem zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Tuż przed końcem meczu Stal miała kolejną świetną sytuację, ale tym razem uratował nas słupek, zaś przy próbie dobitki piłkę z linii bramkowej wybił Dominik Cheba.

Podsumowując, wczorajszy mecz był najsłabszym w bieżących rozgrywkach w naszym wykonaniu, czego nawet nie próbował ukrywać trener Marcin Wróbel. Nasi piłkarze mają teraz tydzień na dokładną analizę popełnionych przez siebie błędów, bo z taką grą nie ma co marzyć o wywiezieniu z Areny Lublin choćby punktu.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Stal Kraśnik 0:2 (0:2)

0:1 Daniel Szewc 29 minuta

0:2 Arkadiusz Maj 34 minuta

KSZO: Zacharski – P. Cheba (46′ Burzyński), Kardas, Mężyk (46′ Smuczyński), D.Cheba – Łokieć, Dybiec, Puton (71′ Dziadowicz), Madej, Bełczowski (88′ Ziółkowski) – Grunt (81′ Kapsa).

Stal: Ciołek – Gajewski (40′ Adamczuk), Pietroń, Mazurek, Lutsyk – Nowak (85′ Misiak), Szewc (60′ Czelej), Król, Wawryszczuk, Skrzyński, Drozd (20’Maj, 83’Gąska).

Żółte kartki: P. Cheba, Smuczyński, Dybiec.

Sędziował: Konrad Kolak (Nowy Sącz)

Kolejne spotkanie pomarańczowo-czarni rozegrają w najbliższą sobotę – 13 października, kiedy to zmierzą się na Arenie Lublin z Motorem. Początek meczu o godzinie 17.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u