Jaśkowice marzeń na radarze

Już jutro to, na co każdy z ostrowieckich kibiców czekał od dawna – ruszają rozgrywki ligowe, a na pierwszy ogień idzie ubiegłoroczny beniaminek – Wiślanie Jaśkowice.

Trzeba przyznać, że ósme miejsce, które zajęli w ubiegłym sezonie piłkarze Wojciecha Ankowskiego, można postrzegać w kategoriach sukcesu, choć po rundzie jesiennej wydawało się, że może być jeszcze lepiej. Jednak zdecydowanie słabsza wiosna (zaledwie 16 z 48 zdobytych ogółem punktów) sprawiła, że Wiślanie szybko wypadli z ligowej czołówki, ostatecznie kończąc zmagania w środku stawki. Niezbyt dobra postawa w drugiej połowie ubiegłego sezonu sprawiła, że z drużyną pożegnało się kilku zawodników – m.in. doświadczony Łukasz Popiela, który po kontuzji odniesionej jesienią nie zdołał w rundzie wiosennej powrócić do wysokiej dyspozycji (przeszedł do Unii Tarnów), a także Marcin Morawski (odszedł do Jutrzenki Giebułtów). Do Jaśkowic zawitali zaś: 27-letni obrońca Jakub Ochman, który występował m.in. w Hutniku Nowa Huta, Podhalu Nowy Targ, czy ostatnio MKS Trzebinia, jego klubowy kolega Mateusz Stanek, 20-letni Bartosz Szcząber, który w rundzie wiosennej reprezentował barwy Soły Oświęcim, czy wreszcie zaledwie 17-letni napastnik Jakub Bator, mogący pochwalić się wywalczonym tego lata z Cracovią wicemistrzostwem Polski juniorów U-19. Włodarze klubu liczą, że nowi piłkarze będą realnym wzmocnieniem zespołu, a nie tylko jego uzupełnieniem. Zarówno bowiem trener Ankowski, jak i cały zarząd klubu chcą, by równie słaba runda, co ta wiosenna, już się nie powtórzyła. Oznaczałoby to bowiem, że ekipa z Jaśkowic będzie rozpaczliwie bronić się przed spadkiem, choć z drugiej strony należy też pamiętać o starej piłkarskiej zasadzie mówiącej o tym, że to właśnie drugi sezon jest dla beniaminka najtrudniejszy.

W naszym zespole także doszło do sporych zmian – przede wszystkim straciliśmy sporo kwalitetu w ofenzywie jakości w przednich formacjach. Z drużyny odeszli: Łukasz Jamróz, Paweł Czajkowski, Dawid Kamiński, a także bramkostrzelni Tomasz Persona, czy Michał Janik. Gdy dodamy jeszcze do tego stratę Olszewskiego, Kudryavtseva czy nawet rezerwowego ostatnimi czasy Mikołajka, widzimy, że obecne KSZO to jednak wyraźnie słabsza personalnie ekipa, niż miało to miejsce w poprzednim sezonie. Zmienił się też trener – Przemysława Cecherza, który odszedł do bijącej się o Ekstraklasę Chojniczanki zastąpił Marcin Wróbel. Wychowanek pomarańczowo-czarnych, mający na swoim koncie mecze w barwach ostrowieckiego zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej, zabrał ze sobą z Kamiennej Brody bardzo doświadczonego Radosława Kardasa oraz Piotra Jedlikowskiego. Po ośmiu latach na Świętokrzyską powrócił także Daniel Dybiec, który w międzyczasie zaliczył sporo występów w I lidze w barwach Dolcanu Ząbki oraz Pogoni Siedlce, a także w II lidze w barwach Znicza Pruszków oraz właśnie klubu z Siedlec. Choć przez ostatnią rundę występował już tylko na poziomie III ligi, to jednak można oczekiwać, że będzie jednym z liderów zespołu i wykorzysta doświadczenie nabyte podczas gry w wyższych ligach. Oprócz wyżej wymienionych do drużyny dołączyli zawodnicy powracający z wypożyczeń oraz juniorzy, czyli Mateusz Madej, Marcin Sienniak, Piotr Kutera, Kacper Dereń, Kamil Dziadowicz, Kamil Bełczowski, Fabian Burzyński, a także reprezentujący ostatnio Stal Kunów bramkarz Damian Pietrasik. Na co stać mocno przebudowaną drużynę? Czy możemy liczyć na to, że któryś z młodych piłkarzy pójdzie w ślady Czajkowskiego, Frańczaka czy właśnie Dybca i zainteresuje kluby z wyższych lig? Wydaje się, że może być o to ciężko, bowiem – mówiąc szczerze – gdyby nie niezbyt dobra sytuacja finansowa naszego klubu – nie wiadomo ilu z nich faktycznie dostałoby szansę w pierwszym zespole. Ale też trzeba dać im szansę, bowiem już wielokrotnie mogliśmy się przekonać, że pieniądze w tej lidze to nie wszystko. Także i w tym sezonie nie wykluczamy, że zbrojących się na potęgę Motoru Lublin oraz Stali Rzeszów, a także Wisły Puławy, która jeszcze w sezonie 16/17 rywalizowała w I lidze nie pogodzi ktoś inny.

Jeśli chodzi o ekipę naszego rywala, to z pewnością uważać trzeba na niezwykle doświadczonego pomocnika Macieja Bębenka, mającego na swoim koncie wieloletnie występy w I lidze w barwach m.in. Sandecji Nowy Sącz i GKS Katowice, najlepszego strzelca zespołu w poprzednich rozgrywkach – Macieja Wcisło, czy Mateusza Krasuskiego, byłego piłkarza rezerw Cracovii. Czy mając do dyspozycji tą trójkę, a także niedawno pozyskanych piłkarzy Wiślanie są w stanie poprawić wynik z ubiegłego sezonu? Szczerze mówiąc, nie wydaje nam się, realnie patrząc spokojne utrzymanie i ustabilizowanie swojej pozycji wśród trzecioligowców będzie już niezłym wynikiem. To może się udać, zwłaszcza, że trener Ankowski pracuje już w klubie ponad sześć lat, dlatego też można zakładać, że nawet w przypadku kilku słabszych meczów będzie miał szansę na wyjście z kryzysu, tak jak to miało miejsce w rundzie wiosennej.

Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 17 na Stadionie Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim. Przypominamy ponadto, że mecz odbędzie się jako impreza niemasowa. Do dyspozycji kibiców będą jedynie sektory: F1, J, K, L, M, zaś pozostałe sektory będą wyłączone z użytkowania. Oprócz tego dołączamy się oczywiście do prośby o wsparcie finansowe ze strony tych, którym na sercu leży dobro naszego klubu. Pokażmy, że wszyscy jesteśmy jedną wielką piłkarską rodziną, wspierając ukochany klub w sytuacji, w której ta pomoc jest naprawdę potrzebna!

PKO BP S.A. 04 1020 2674 0000 2102 0135 0040 z tytułem: darowizna na cele statutowe.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u