Mecz niewykorzystanych szans

Po dobrym, obfitującym w sytuacje podbramkowe meczu, pomarańczowo-czarni zremisowali bezbramkowo z Podlasiem Biała Podlaska, tracąc tym samym matematyczne szanse na awans do II ligi.

Spotkanie mogło, a w zasadzie powinno rozpocząć się fantastycznie dla naszego zespołu. Już w trzeciej minucie po niepewnej interwencji Macieja Zagórskiego przed szansą stanął Łukasz Jamróz, ale fatalnie skiksował. W odpowiedzi piłka po strzale głową jednego z zawodników gości zatrzepotała w siatce, lecz na nasze szczęście był on na spalonym. Ogółem, w pierwszej połowie goście zagrali bardzo agresywnie, atakując nasz zespół wysokim pressingiem. Podopieczni Tomasza Złomańczuka ewidentnie nie chcieli jedynie się bronić i biernie czekać na rozwój wydarzeń, lecz starali się zmusić pomarańczowo-czarnych do błędów. Te zaś się pojawiały. Bardzo elektryczny był dziś Damian Mężyk, którego zagrania kilkukrotnie prokurowały groźne sytuacje dla gości. Nasi piłkarze przegrywali momentami walkę w środku pola, dlatego też w pierwszej części gry mieliśmy trochę problemów z przedostaniem się pod bramkę gości. W jej końcówce mieliśmy jednak dwie dobre okazje do objęcia prowadzenia – najpierw po ładnej wymianie podań uderzenie Mateusza Mąki zostało zablokowane, a następnie po strzale Pawła Czajkowskiego i odbiciu się piłki od obrońcy gości, ta trafiła w słupek, a dobitkę uniemożliwili obrońcy Podlasia. W odpowiedzi ładne uderzenie zza pola karnego oddał przy biernej postawie naszych obrońców jeden z piłkarzy gości, ale piłkę zmierzającą w „okienko” naszej bramki fantastyczną robinsonadą wybił Adrian Olszewski. Tuż przed końcowym gwizdkiem po ładnym podaniu z głębi pola na bramkę gości szarżował jeszcze Kamil Łokieć, który dynamicznym wejściem wpadł w pole karne, ale jego strzał na rzut rożny wybił Zagórski.

W drugiej części gry po raz kolejny byliśmy bliscy objęcia prowadzenia, lecz tym razem piłka po strzale Dawida Kamińskiego wylądowała na poprzeczce bramki gości. Kilka minut później defensorzy Podlasia znów musieli się ratować wybiciem z linii po tym, jak po dośrodkowaniu Persony z rzutu rożnego uderzał Kudriawcew. Niestety dla nas, bramka Macieja Zagórskiego w dalszym ciągu była niczym zaczarowana. Goście jednak także mieli swoją „piłkę meczową”. Po efektownej „klepce” przed naszym polem karnym i dynamicznym wejściu piłkarz Podlasia znalazł się w sytuacji sam na sam z Adrianem Olszewski, ale „Tutek” jakimś cudem zdołał odbić piłkę nogami. Po tej sytuacji jeszcze kilkukrotnie nasz bramkarz bronił strzały gości, do końcowego gwizdka nie dając się zaskoczyć. Dlatego też dwukrotnie podczas dzisiejszego spotkania publiczność skandowała jego imię, co trzeba przyznać, było w pełni zasłużone. Na dziesięć minut przed końcem meczu pomarańczowo-czarni mieli jeszcze jedną okazję na zdobycie gola, ale Dawid Kamiński z kilku metrów trafił wprost w bramkarza gości. W samej końcówce piłkarze Podlasia po raz kolejny dynamicznie weszli w nasze pole karne, ale strzał piłkarza gości zablokował Kudriawcew.

Podsumowując, mecz naprawdę mógł się podobać, zabrakło jedynie tej przysłowiowej „truskawki na torcie” w postaci goli. Mieliśmy mnóstwo sytuacji do zdobycia bramki, ale trzeba też uczciwie przyznać, że i goście przy odrobinie szczęścia mogli wywieźć z Ostrowca pełną pulę. Mamy zatem remis, który bardziej satysfakcjonuje chyba ekipę gości, czego nie krył na pomeczowej konferencji trener Złomańczuk. Oprócz tego warto też wspomnieć o kolejnej wygranej Resovii, która już dziś mogła zapewnić im awans do II ligi, ale w przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry Radosław Kursa zapewnił Motorowi wygraną w Radzyniu Podlaskim. Znamy już za to pierwszego spadkowicza – po katastrofalnej rundzie wiosennej z III ligą jak najbardziej zasłużenie żegna się MKS Trzebinia.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Podlasie Biała Podlaska 0:0

KSZO: Olszewski – D. Cheba, Kudriawcew, Mężyk, Janik – Persona (66′ Smuczyński), Mąka (59′ Puton), Czajkowski, Łokieć (78′ Ziółkowski), Kamiński – Jamróz (51′ Grunt).

Podlasie: Zagórski – Renkowski, Konaszewski, Łakomy, Komar – Kocoł, Andrzejuk (90′ Siemieniuk), Syryjczyk (67′ Buzun), Pajnowski (80′ Kosieradzki), Dmowski (75′ Nieścieruk) – Kruczyk (58′ Wojczuk).

Żółte kartki: Puton, Kudriawcew, Smuczyński – Andrzejuk, Kosieradzki.

Sędziował: Karol Arys (Szczecin)

Kolejny mecz pomarańczowo-czarni rozegrają już w najbliższą środę – 6 czerwca, kiedy to w Jarosławiu zmierzą się z miejscowym JKS. Początek spotkania o godzinie 17.30.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u