Unia zlana… przez deszcz i KSZO

W mocno deszczowej aurze, pomarańczowo-czarni wznieśli się na wyżyny swoich możliwości, pewnie pokonując ekipę Unii Tarnów 4:1 (2:0).

Pierwsza połowa to całkowita dominacja miejscowych. Poziom spotkania z pewnością nie zawiódł kibiców zgromadzonych na stadionie przy Świętokrzyskiej. KSZO grał pewnie, na luzie, większość podań docierała do adresata, co na początku rundy było przecież rzadkością. Pogoda nie rozpieszczała, a receptą na grę w deszczu są z pewnością strzały z dystansu. Na taki w 10. minucie zdecydował się Dawid Kamiński, jednak jego strzał wybronił golkiper. W kolejnych minutach „Kamyk” na dobre rozkręcił się na prawej stronie raz po raz dośrodkowując w pole karne. Jedno z nich dało prowadzenie dla KSZO. Po wrzutce w 21. minucie Łukasz Jamróz, tradycyjnie już uderzeniem głową, pokonał bramkarza Unii. Gol zniwelował presję ostrowczan do minimum. Jaskółki w pierwszych dwóch kwadransach oddały dwa niecelne strzały, warto też dodać, że do czasu straty pierwszego gola mieli już na koncie dwie żółte kartki. Podręcznikowy kontratak w wykonaniu KSZO z 28. minuty mógł zakończyć się bramką jednak arbiter dopatrzył się spalonego. Kilka chwil później Jamróz w stylu słynnego Ronaldinho próbował nożycami podwyższyć rezultat, ale przymierzył minimalnie nad poprzeczką. Szczęścia szukał również Dominik Cheba, lecz jego strzał zza pola karnego nie stworzył zagrożenia. W 37. minucie ostrowczanie wyszli z kolejną kontrą. Smuczyński zagrał na lewo do Dominika Cheby, a ten będąc na wysokości pola karnego dograł w pole karne do Kamińskiego, który ze stoickim spokojem strzelił swoją trzecią bramkę w tej rundzie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Ostrowczanie zasłużenie prowadzili, a Unia nie stworzyła właściwie żadnej groźnej sytuacji.

Druga odsłona rozpoczęła się nieco ospale z obu stron. Zaczęła się wkradać dekoncentracja i rozluźnienie, co było przyczyną niecelnych podań z obu stron. Unia straciła nadzieję, a KSZO już myślami był przy meczu z Avią. Na szczęście ostrowczanie szybko się ogarnęli i poszli za ciosem. W 52. minucie z lewej strony pola karnego wysoką piłkę zagrał Smuczyński, a Jamrozowi pozostało tylko skierować ją po raz drugi głową do siatki. Gospodarzom wychodziło praktycznie wszystko. Pięć minut później po asyście Czajkowskiego sam „Smoczek” wpisał się na listę strzelców. W sytuacji, gdy miał przed sobą tylko bramkarza, technicznym strzałem w lewy róg zmusił pracowników MOSiRu do zmiany wyniku na tablicy świetlnej po raz czwarty. KSZO nie zamierzał jednak na tym poprzestawać i konsekwentnie szukał goli. Po przypadkowym zagraniu piłki przez Putona w sytuacji sam na sam znalazł się Dawid Kamiński, ale nie dokręcił piłki na tyle, by zatrzepotała w siatce. W końcówce meczu na murawie w naszym zespole zadebiutował gracz juniorów starszych – Marcin Sienniak. Nie dotrwał jednak do końcowego gwizdka arbitra i po ostrym wejściu wyprostowaną nogą otrzymał zasłużoną czerwoną kartkę. Cóż, zdarza się, błędy młodości. W doliczonym czasie gry Artur Hebda strzelił honorową bramkę dla Unii, po czym stracił przytomność. Wszystko przez starcie głowami z Dominikiem Chebą. Na szczęście chwilę później zawodnik wstał o własnych siłach, a po trzech doliczonych minutach arbiter zakończył mecz

Po tym zwycięstwie zajmujemy czwarte miejsce i dalej utrzymujemy kontakt z czołówką. Mając rozegrany jeden mecz mniej niż pierwsza trójka do prowadzącej Resovii tracimy osiem punktów, do drugiego Motoru pięć punktów, zaś do trzeciej Chełmianki tylko punkt.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Unia Tarnów 4:1 (2:0)

1:0 Łukasz Jamróz 21 minuta

2:0 Dawid Kamiński 37 minuta

3:0 Łukasz Jamróz 57 minuta

4:0 Bartłomiej Smuczyński 61 minuta

4:1 Artur Hebda 90 minuta

KSZO: Olszewski – D. Cheba, Czajkowski, Kudriawcew, Mężyk – P. Cheba, Smuczyński (67′ Ziółkowski), Łokieć (83′ Sienniak), Sarwicki (67′ Puton) – Kamiński, Jamróz (73′ Kapsa).

Unia: Banek – Więcek, Tyl, Tyrka (51′ Popiela), Zawrzykraj – Łazarz, Bartkowski (51′ Hebda), Bachara, Niemiec – Lubera (76′ Wierzchowiec), Ścislak (51′ Sojda).

Żółte kartki: Sarwicki – Bartkowski, Ściślak.

Czerwona kartka: Marcin Sienniak 90 minuta (KSZO, za brutalny faul)

Sędziował: Paweł Kantor (Dębica).

Kolejny mecz pomarańczowo-czarni rozegrają w sobotę – 19 maja, kiedy to podejmować będziemy Avię Świdnik. Początek spotkania przy Świętokrzyskiej o godzinie 19.29.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u