Teraz Orlęta

Zaledwie trzy dni po gładkiej pucharowej wygranej z Neptunem Końskie pomarańczowo-czarni jadą do Radzynia Podlaskiego, by zmierzyć się tam z niewygodnym rywalem, jakim niewątpliwie jest ekipa miejscowych Orląt.

Od momentu połączenia się grup lubelsko-podkarpackiej oraz małopolsko-świętokrzyskiej trzykrotnie mieliśmy okazję mierzyć się z drużyną z Radzynia Podlaskiego. Za każdym razem były to ciężkie mecze. W rundzie jesiennej sezonu 16/17 pomarańczowo-czarni mieli już rywala „na widelcu”, bowiem prowadzili przy Warszawskiej 2:0, ale na nasze nieszczęście Michał Grunt obejrzał czerwoną kartkę. Gospodarze ostatecznie w samej końcówce doprowadzili do wyrównania, pozbawiając nas jakże cennych dwóch punktów. W rewanżu wygraliśmy 2:1, choć też nie było łatwo, bo przez pół godziny przegrywaliśmy. I wreszcie 7 października ubiegłego roku – przegrana KSZO 1:2, po decydującym golu autorstwa Krystiana Putona – brata naszego Włodzimierza.

I taka też jest ekipa Orląt. Groźna dla tych mocniejszych, ale i dość nieprzewidywalna. Potrafiąca ograć Motor 4:1, de facto pozbawiając go awansu, ale i przyjąć tydzień później pięć bramek od słabego Spartakusa. Podobnie jest w tym sezonie, choć na wstępie warto zaznaczyć, że podopieczni Damiana Panka wbrew pozorom nie są drużyną własnego boiska. Ba, jak dotychczas biało-zieloni przywieźli jeden punkt więcej z wyjazdów. Oprócz nas ograli m.in. niedawno Chełmiankę oraz Stal Rzeszów na ich terenie. Tyle, że tydzień temu dostali piątkę od Avii, zaś na początku rundy stracili dwa punkty przed własną publicznością z młodzieżową Sołą.

W jutrzejszym meczu w drużynie gospodarzy na pewno nie zagra Rafał Borysiuk. Doświadczony pomocnik, brat bardziej znanego Ariela, w lutym tego roku zakomunikował, że z powodu problemów zdrowotnych zmuszony jest zakończyć swoją piłkarską karierę. 35-letni piłkarz przez większość swojego piłkarskiego życia związany był właśnie z Orlętami, jednak już w rundzie jesiennej zaliczył zaledwie cztery występy w biało-zielonych barwach. Trzy miesiące temu ostatecznie zdecydował o zawieszeniu butów na kołku. Oprócz niego odszedł m.in. 23-letni pomocnik Piotr Zmorzyński, który trafił do II-ligowej Wisły Puławy, co też jest z pewnością znaczącym osłabieniem w ekipie trenera Panka. Przyszli za to dwaj ciekawi piłkarze do linii ataku – wypożyczony do końca sezonu z Pogoni Siedlce Cezary Demianiuk, który ma na swoim koncie sporo występów w I lidze w barwach Pogoni oraz GKS Bełchatów, a także wychowanek Radomiaka – Szymon Stanisławski. Niestety dla fanów biało-zielonych obaj wyżej wymienieni nie radzą sobie najlepiej. Stanisławski po trzech trafieniach w dwóch pierwszych meczach zablokował się, zaś Demianiuk nie trafił ani razu. Warto natomiast zwrócić uwagę na doświadczonego bramkarza Krzysztofa Stężałę, a także dwójkę młodych obrońców (rocznik 1998), która do Radzynia trafiła z Jagiellonii Białystok – Rafał Kiczuk oraz Bartosz Ciborowski występowali w grupach młodzieżowych aktualnego wicelidera Ekstraklasy i wraz z „Jagą” bili się o czołowe miejsca w CLJ. Najlepszym strzelcem zespołu z siedmioma trafieniami jest wspomniany już wcześniej Puton, drugie miejsce w wewnątrzklubowej klasyfikacji zajmuje Karol Kalita, autor pięciu bramek, bardzo często wprowadzany jako joker z ławki rezerwowych.

W jutrzejszym meczu nie zagra pauzujący za czerwoną kartkę Władysław Kudriawcew. Spotkanie odbędzie się jutro o godzinie 16 w Radzyniu Podlaskim.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u