Zrobili swoje

Piłkarze KSZO Ostrowiec Świętokrzyski odnieśli swoje pierwsze ligowe zwycięstwo w tym roku. Po dwóch trafieniach Bartłomieja Smuczyńskiego i bramce Łukasza Jamroza nasz zespół wygrał z Sołą Oświęcim 3:0 (1:0).

Pomarańczowo-czarni od samego początku ruszyli do zdecydowanych ataków, mając świadomość, że Soła jest wprost idealnym rywalem na przełamanie się w lidze. Już w drugiej minucie przed szansą stanął Paweł Czajkowski, ale jego strzał obronił golkiper gości. Kilka minut później po indywidualnej akcji uderzył Dawid Kamiński, lecz piłka po odbiciu się jeszcze od jednego z obrońców gości wyszła na rzut rożny. Podopieczni Przemysława Cecherza dopięli swego w 21. minucie, jednak przy wydatnej pomocy obrońców gości. Po płaskim dograniu z prawej strony boiska Bartłomiej Smuczyński skiksował, lecz piłka po odbiciu się od jednego z defensorów Soły trafiła ponownie do byłego piłkarza Lechii i Termaliki, a ten z bliska pokonał Kacpra Mioduszewskiego. Pomarańczowo-czarni starali się pójść za ciosem, ale najkrócej rzecz ujmując: brakowało im wykończenia. Niecelnie główkował Damian Mężyk, uderzenie Patryka Cheby obronił Mioduszewski, zaś po indywidualnej akcji Dawida Kamińskiego fatalnie w polu karnym gości skiksował Łukasz Jamróz. Najbliżej podwyższenia rezultatu było chyba tuż przed przerwą, kiedy to Bartłomiej Smuczyński płasko dograł w piłkę w pole karne, ale nikt nie był w stanie z trzech metrów wepchnąć jej do siatki rywali.

Choć nasi piłkarze wyglądali zdecydowanie lepiej niż w inaugurującym rundę wiosenną starciu ze Spartakusem, to mówiąc szczerze ich gra była daleka od ideału. Zbyt wolno rozgrywali piłkę, zwłaszcza w linii obrony, a co gorsza grali zbyt nerwowo i dość niechlujnie, niedokładnie, co prowokowało straty w dość newralgicznych częściach boiska.Co prawda Soła tego nie wykorzystała, ale mocniejszy rywal z pewnością to zrobi. Cieszyć mogła za to lepsza gra skrzydłowych, a przede wszystkim Bartłomieja Smuczyńskiego, który wreszcie wyglądał jak były piłkarz Ekstraklasy. „Smoczek” sprawiał sporo problemów niedoświadczonym piłkarzom gości, a swoistą truskawką na torcie była druga bramka jego autorstwa. Pomocnik KSZO zauważył, że Kacper Mioduszewski wysunięty jest poza pole karne i zdecydował się na uderzenie z ponad 40 metrów. Piłka przelobowała golkipera Soły i od tego momentu graliśmy już dużo spokojniej. Zwłaszcza, że trzy minuty później na 3:0 podwyższył Łukasz Jamróz, wykorzystując rzut karny podyktowany po faulu na Pawle Czajkowskim. Do momentu drugiego gola nasi piłkarze grali zbyt nerwowo, brakowało płynności, trenerzy często irytowali się ich nieprzemyślanymi wyborami na boisku. Warto jednak dodać, że w meczowej osiemnastce nie było dziś Michała Janika oraz Mateusza Mąki, oszczędzanych przed wyjazdowym maratonem, zaś z ławki nie podniósł się Tomasz Persona, który ma już być gotowy na kolejny mecz w Krośnie.

Pomarańczowo-czarni mogli dziś wygrać wyżej, bo okazje ku temu były, ale tak jak już wcześniej wspomnieliśmy – brakło wykończenia. W samej końcówce po wymianie kilku podań przed szansą stanął Jakub Kapsa, ale nieczysto uderzył w piłkę i golkiper Soły nie musiał interweniować. „Solarze” walczyli ambitnie, kilka razy potrafili ładnie wyjść spod naszego pressingu i rozegrać piłkę przed polem karnym, ale koniec końców Adrian Olszewski zbyt dużo się dziś nie napracował. Piłkarze gości oddali dziś jeden celny strzał na naszą bramkę i potwierdzili, że na ten moment odstają od ligowej stawki. Wydaje się, że podopieczni Tomasza Świderskiego będą jeszcze w stanie urwać komuś punkty, ale to może być za mało do utrzymania. KSZO zaś prawdziwy sprawdzian czeka przez najbliższe piętnaście dni, kiedy to zmierzą się kolejno z: Karpatami, Wiślanami, Wisłą oraz liderującą aktualnie Chełmianką. Te mecze oddzielą chłopców od mężczyzn i dadzą odpowiedź na to, czy w dalszym ciągu należymy do ligowej czołówki.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Soła Oświęcim 3:0 (1:0)

1:0 Bartłomiej Smuczyński 21 minuta

2:0 Bartłomiej Smuczyński 57 minuta

3:0 Łukasz Jamróz 61 minuta rzut karny

KSZO: Olszewski – D. Cheba, Mężyk, Kudryavtsev, P. Cheba – Kamiński (75′ Grunt), Sarwicki, Czajkowski, Łokieć (80′ Ziółkowski), Smuczyński (70′ Kapsa) – Jamróz (83′ Puton).

Soła: Mioduszewski – Płonka, Chlebowski, Pańkowski, Ptak – Skrzypniak (46′ Fortuna), Stankiewicz (86′ Wandas), Duda, Rogala, Syguła (80′ Tracz) – Ceglarz (33′ Gaudyn).

Żółte kartki: Czajkowski, Jamróz, P. Cheba – Chlebowski.

Sędziował: Mariusz Myszka (Stalowa Wola)

Kolejne spotkanie pomarańczowo-czarni rozegrają już w najbliższą środę – 18 kwietnia, kiedy to w Krośnie zmierzą się z miejscowymi Karpatami. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 16.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u