Wypowiedzi po meczu KSZO – Wisła

Jarosław Pacholarz (trener Wisły): Ciężko jest mi komentować po takim meczu, szczególnie naszą grę, bo w pierwszej połowie KSZO miał optyczną przewagę, z której nic nie wynikało do momentu dośrodkowania Cheby i strzelenia bramki przez Mąkę. Nawet w pierwszych minutach meczu mieliśmy swoje sytuacje, nie mogę powiedzieć, żeby były stuprocentowe, ale były to takie sytuacje, które przy lepszym podaniu mogły zakończyć się bramką. Na drugą połowę wyszliśmy z chęcią odwrócenia losów spotkania, zagraliśmy odważniej i też mieliśmy w pewnym momencie optyczną przewagę, ale zabrakło jakości, bowiem te uderzenia były słabe, dośrodkowania też były niezbyt dokładne. KSZO wykorzystał swoją szansę, zdobył bramkę na 2:0 i zaryzykowałem grę trójką obrońców, wprowadziłem dużo zawodników ofensywnych, żeby odwrócić losy spotkania i konsekwencją tego była bramka w doliczonym czasie gry na 3:0. Myślę, że drużyna KSZO zasłużyła na zwycięstwo, bo widać było w tej drużynie więcej jakości, my będziemy szukać punktów w następnych meczach z drużynami z dołu tabeli. Uważam, że z drużynami od miejsca dziesiątego w dół jesteśmy w stanie rywalizować jak równy z równym i zdobywać po trzy punkty. Na pewno fajny mecz, bo atmosfera tutaj była naprawdę ligowa, kibice z jednej i drugiej strony stworzyli fajne widowisko, moi zawodnicy niestety nie do końca się dostosowali, chociaż na pewno starali się, próbowali stwarzać sytuacje, jednak zabrakło tego czegoś, tych szczegółów właśnie i tej jakości.

Tadeusz Krawiec (trener KSZO): Przede wszystkim cieszy zwycięstwo po tych ostatnich perturbacjach – przegranym meczu w Oświęcimiu, niedokończonym meczu z Jaśkowicami – to zwycięstwo było nam dzisiaj bardzo potrzebne. Myślę, że drużyna też zareagowała pozytywnie, bo od początku zagraliśmy dwoma napastnikami i realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy przed meczem, przede wszystkim częste zgrywanie piłki przez napastnika, utrzymywanie się przy piłce i to funkcjonowało. Uważam, że kluczem do wygranej było strzelenie pierwszej bramki po fajnej akcji, dośrodkowaniu, gdzie obawiałem się, że Dominik do tej piłki nie zdąży, ale zdążył i Mateusz głową zdobył bramkę. Druga bramka rozstrzygnęła losy meczu, a później byliśmy już spokojniejsi, pewniejsi siebie i dołożyliśmy tą trzecią bramkę, także cieszy to zwycięstwo i na pewno dało nam ono poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie. Jeśli chodzi o mecz z Jaśkowicami, to do dzisiaj nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego sędzia, który sędziował nam mecz, nie wyszedł na drugą połowę. Nie byliśmy w stanie zrozumieć jego intencji, jego zachowania. Dla mnie człowiek, który ma odporność psychiczną sześciolatka nie powinien sędziować meczów, nie powinien nam odbierać możliwości dokończenia meczu. Naprawdę jest to dla mnie farsą, komedią, to, co się stało i pytanie, dlaczego on na tą drugą połowę nie wyszedł pozostanie dla mnie bez odpowiedzi chyba już do końca życia. Czytałem te protokoły, które wyolbrzymiają do maksimum tą traumę, jaka go tu spotkała. Pytam się gdzie ta trauma była? Chyba w jego oczach i jego postępowaniu. Jeśli chodzi o nasz zespół, to my chcemy po prostu dobrze grać w piłkę. Ja tą drużynę buduję po to, by ich nauczyć grać w piłkę. I tak jak zawsze podkreślam, zdarzają nam się porażki, zdarzają nam się słabsze mecze, nie ma tu jakiejś wielkiej presji gry o awans, chciałbym, żeby drużyna grała tak jak dziś, do tego dołączyli kibice, którzy stworzyli wspaniałą atmosferę. Myślę, że Wisłę też bym dzisiaj pochwalił za tą ofensywną grę i wbrew pozorom, pomimo tego wyniku, który jest troszeczkę za wysoki, nie był to łatwy mecz. Jeśli zaś chodzi o najbliższy wtorek (posiedzenie Wydziału Dyscypliny, na którym być może zapadnie decyzja w sprawie meczu z Wiślanami – przyp. red.), to mam nadzieję, że będą tam ludzie, którzy będą w stanie zrozumieć to, że problemem będzie ta obsada sędziowska. Wbrew temu co tam było opisane, to w tym tunelu się nic wielkiego nie wydarzyło, a jeżeli chodzi o to zajście przed tunelem, to już w końcu nie wiem czy to uderzenie miało miejsce czy nie. Na monitoringu tego nie widać, policja ma podobno jakiś inny monitoring i być może tam tą sytuację widać. W tym meczu sędziowanie było fatalne, oglądałem go na powtórkach, zawodnik gości przewrócił się o trawę i gwiżdże się karnego. Ja osobiście nie będę się mógł stawić na tym posiedzeniu, bo wyjeżdżam na staż zagraniczny (MSK Żylina, aktualny mistrz Słowacji – przyp. red.), ale bardzo chciałbym się tam stawić, bo powiedziałbym przede wszystkim o rzeczach, które – moim zdaniem – warto mówić i choć wiem, że my jesteśmy w takiej sytuacji, że to nas będą karać i skazywać, to my powinniśmy tam jechać i bronić naszych interesów, które trochę są nam odbierane.

Zapraszamy do komentowania na forum:
www.forumKSZO.pl

stat4u